Vatican News / Beatrice Guarrera, Artur Hanula
Trwa ofensywa Ruchu Huti przeciwko miastu Taiz, będącemu ostatnim miejskim bastionem sił rządowych walczących z tym ugrupowaniem zbrojnym. Miasto jest oblężone i codziennie atakowane w celu przejęcia nad nim kontroli.
Apel Leona XIV
W przesłaniu po modlitwie Anioł Pański w niedzielę 25 października Papież wyznał, że niepokojem śledzi „poważną sytuację humanitarną w Jemenie, zwłaszcza w mieście Taiz, gdzie ludność cierpi z powodu braku żywności, wody i opieki medycznej”. Skierował „gorący apel o zaprzestanie działań zbrojnych i zagwarantowanie mieszkańcom Jemenu oraz wszystkim narodom tego regionu możliwości życia w pokoju”.
Ponad 20 dni odcięcia od świata
„Taiz jest już odizolowane od 20 dni” – powiedział w zeszły piątek Jens Laerke. – Walki w praktyce uniemożliwiają nam wjazd do miasta, a mieszkańcom — jego opuszczenie”.
Agencje humanitarne w komunikacie opublikowanym 23 października zaalarmowały o szybko pogłębiającym się kryzysie humanitarnym w Taiz.
800 tysięcy osób odciętych od pomocy
Od początku września ponownie nasiliły się starcia między jemeńskimi siłami rządowymi a bojownikami Huti, mimo zawieszenia broni zawartego w 2022 roku.
Według Światowego Programu Żywnościowego ONZ (WFP) w Taiz ponad 800 tysięcy osób zostało pozbawionych dostępu do pomocy humanitarnej. Wśród nich jest 200 tysięcy kobiet i dzieci.
„Desperacko staramy się przywrócić dostęp do Taiz, a jednocześnie nadal wspierać szerzej zakrojone działania pomocowe w całym Jemenie” – podkreślił Azfar Deen, regionalny dyrektor ds. komunikacji WFP na Afrykę Wschodnią i Południową.
Brak wody
Tymczasem narastają obawy związane ze stopniowym wyczerpywaniem się zapasów wody w Taiz. „Z powodu zablokowanych dróg i poważnego niedoboru oleju napędowego potrzebnego do napędzania ciężarówek ilość dostępnej w mieście wody zmniejszyła się o połowę. Ponadto cena wody dostarczanej cysternami niemal się potroiła. Łatwo sobie wyobrazić, co to oznacza dla ludzi uwięzionych w mieście” – wyjaśnił rzecznik OCHA Jens Laerke podczas briefingu dla dziennikarzy w Genewie.
Poinformował również, że większość mieszkańców jest uzależniona od dostaw wody za pomocą cystern.
W ostatnich dniach rosnące zaniepokojenie szerzeniem się głodu w całym Jemenie wyrażał także UNICEF, Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci. Według tej agencji ponad 52 tysiące dzieci w Taiz cierpi z powodu ostrego niedożywienia, z czego ponad 11,5 tysiąca zmaga się z jego ciężką postacią.
Około 260 tysięcy osób przesiedlonych
Niepokojące dane odnotowała również Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM), agencja ONZ zajmująca się migracjami. Między 7 czerwca a 19 października zarejestrowano około 258 679 osób wewnętrznie przesiedlonych, z których większość przebywa w gubernatorstwach Taiz i Lahidż.
Wiele rodzin jest zmuszonych do wielokrotnego przemieszczania się w poszukiwaniu schronienia, trafiając do miejsc, które już wcześniej były przeludnione.
Ponadto do 17 października do Dżibuti przybyło 3836 obywateli Jemenu poszukujących schronienia.
Ponad 1800 przypadków zbrodni i naruszeń od 1 września
Według Jemeńskiej Sieci na rzecz Praw i Wolności między 1 września a 22 października w prowincji Taiz odnotowano 1891 przypadków „zbrodni i naruszeń”, w tym egzekucji pozasądowych.
W tym samym okresie zarejestrowano blisko 9900 przypadków „nieukierunkowanego” ostrzału z moździerzy, haubic i dział artyleryjskich, a także ataków z użyciem rakiet, dronów i pocisków balistycznych. Większość z nich była wymierzona w dzielnice mieszkalne.
Organizacja pozarządowa poinformowała ponadto, że Huti przekształcili pięć szkół w prowincji w „wojskowe centra operacyjne, składy broni i więzienia”. Według organizacji mieli również brać na cel karetki pogotowia i szpitale.
Do dziś utrzymuje się 26 punktów kontrolnych i wojskowych barykad, które blokują połączenie główną drogą z sąsiednim gubernatorstwem Lahdż oraz z Adenem, gdzie mieści się siedziba jemeńskiego rządu.
















