Ameryka chce polskie Patrioty na wojnę z Iranem. Warszawa mówi: nie damy

Stany Zjednoczone nieformalnie poprosiły Polskę o przerzucenie jednej z dwóch polskich baterii rakiet Patriot na Bliski Wschód — wraz z pociskami przechwytującymi PAC-3 MSE, które już znajdują się w arsenale polskiej armii. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz odmówił tego samego dnia. „Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO.…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
31 marca, 2026
Paytriot system

Stany Zjednoczone nieformalnie poprosiły Polskę o przerzucenie jednej z dwóch polskich baterii rakiet Patriot na Bliski Wschód — wraz z pociskami przechwytującymi PAC-3 MSE, które już znajdują się w arsenale polskiej armii. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz odmówił tego samego dnia. „Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać” — napisał na platformie X 31 marca 2026 roku. Dla Polonii w Ameryce to temat, który dotyka obu ojczyzn jednocześnie.

O co prosi Waszyngton

Według dziennika „Rzeczpospolita”, który jako pierwszy ujawnił rozmowy, Stany Zjednoczone zaproponowały Polsce przekazanie jednej pełnej baterii Patriot — czyli ośmiu wyrzutni — oraz części zapasu nowoczesnych rakiet przechwytujących PAC-3 MSE. To najnowsza wersja pocisków Patriot, jedyna zdolna do skutecznego zestrzeliwania pocisków balistycznych na dużych odległościach. Bez systemu Patriot PAC-3 MSE system Patriot może zwalczać drony i samoloty, ale traci zdolność do obrony przed tym, co Iran wystrzeliwuje najchętniej — rakietami balistycznymi.

Powodem prośby jest dramatyczny niedobór pocisków przechwytujących na Bliskim Wschodzie. Według szacunków londyńskiego Royal United Services Institute (RUSI), Stany Zjednoczone i państwa Zatoki Perskiej zużyły około 1500 rakiet PAC-3 w ciągu zaledwie szesnastu dni konfliktu z Iranem. Część tego zużycia wynika z tego, że siły Zatoki używały najdroższych pocisków do zestrzeliwania tanich irańskich dronów Shahed — co jest jak strzelanie ze złotej armaty do wróbli, ale w warunkach bojowych nie było innego wyjścia.

Lockheed Martin, producent PAC-3 MSE, wyprodukował w 2025 roku około sześciuset pocisków. Przy takim tempie produkcji uzupełnienie tego, co zużyto w pierwszych dwóch tygodniach wojny, zajęłoby ponad dwa lata. Osiągnięcie rocznej produkcji dwóch tysięcy sztuk to perspektywa siedmiu lat. Stąd desperackie szukanie pocisków u sojuszników — w tym w Polsce.

Dlaczego Polska odmówiła

Polska ma dwie baterie Patriot — kupione za miliardy dolarów w ramach programu Wisła, stanowiące fundament polskiej obrony przeciwrakietowej. Dla kraju leżącego na wschodniej flance NATO, trzysta kilometrów od Kaliningradu i granicy z Białorusią, oddanie połowy systemu obrony przeciwrakietowej jest politycznie i militarnie nie do przyjęcia. Minister Kosiniak-Kamysz nie zostawił miejsca na interpretację: „Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem. Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją, jak ważne mamy tu zadania.”

Odmowa Polski wpisuje się w szerszy trend — europejscy sojusznicy NATO coraz wyraźniej dają do zrozumienia, że nie pozwolą na osłabianie własnej obrony na rzecz amerykańskich operacji na Bliskim Wschodzie. To samo pytanie, które zadawał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski: czy przesunięcie zasobów USA z Europy na Bliski Wschód nie zachęci Rosji do bardziej agresywnych działań na wschodniej flance?

Co to oznacza dla Polonii

Dla milionów Polaków w Ameryce ten spór ma podwójny wymiar. Z jednej strony — Stany Zjednoczone, kraj, w którym żyją i płacą podatki, prowadzą wojnę, która wymaga zasobów. Z drugiej — Polska, kraj ich przodków, odmawia Ameryce, żeby chronić własne niebo. To nie jest spór między wrogami — to napięcie wewnątrz sojuszu, w którym obie strony mają rację, ale zasoby nie wystarczają dla wszystkich.

Jednocześnie Polska podpisała wczoraj — 30 marca 2026 — kontrakt na budowę centrum serwisowego i produkcyjnego pocisków CAMM-ER (brytyjsko-włoska technologia) w Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce pod Warszawą. To sygnał, że Warszawa nie tylko odmawia oddania tego, co ma, ale aktywnie buduje własne zdolności produkcyjne, żeby w przyszłości nie być zależna od dostaw z Waszyngtonu.

Redakcja, Głos Polonii w USA


Czytaj więcej na poland.us — codziennie nowe informacje dla Polonii w Ameryce. Szukasz polskiego biznesu w USA? PolishPages.com.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter