Ks. Łukasz Bankowski – Watykan
Wiara, której nie trzeba widzieć
„Cały czas mam gęsią skórkę. Wrażenia niesamowite” – opowiada Grażyna, osoba całkowicie niewidoma, która przyjechała do Rzymu wraz z pielgrzymami z Wrocławia, Opola i Przemyśla. Choć nie może zobaczyć monumentalnego wnętrza Bazyliki św. Piotra ani grobu św. Jana Pawła II, obecność w tym miejscu jest dla niej głębokim przeżyciem.
Zapytana o najważniejszy duchowy moment pielgrzymki, bez wahania wskazuje czwartkową Mszę św. przy grobie Papieża Polaka.
Grupa liczy dwanaście osób. Sześciu pielgrzymom z niepełnosprawnością wzroku towarzyszy sześciu opiekunów. Jak wyjaśnia Ryszard Płonka, organizator wyjazdu, pielgrzymka zrodziła się spontanicznie. Uczestnicy przybyli do Rzymu w poniedziałek, a w piątek wracają do Polski.
„Spełnienie marzeń”
Dla wielu uczestników modlitwa przy grobie św. Jana Pawła II była spełnieniem pragnienia noszonego w sercu przez długie lata.
„Niesamowite przeżycie. Jestem bardzo wzruszona” – przyznaje Jadwiga, która po latach ponownie odwiedziła Bazylikę Watykańską.
„Spełnienie marzeń” – mówi Barbara. Przez całe życie nie miała okazji osobiście spotkać Jana Pawła II. Teraz mogła przybyć do jego grobu i pomodlić się w miejscu, które dla wielu Polaków ma szczególne znaczenie.
Z osobistymi intencjami przyjechała również Halina. „O zdrowie, ale też o nawrócenie pewnej osoby w rodzinie” – wyjaśnia, mówiąc o prośbach powierzonych za wstawiennictwem świętego Papieża.
Śpiew, którego nie zapomną
Oprawę muzyczną czwartkowej Eucharystii przygotował chór żeński „Harfa” z parafii św. Bartłomieja w Stawiszynie w diecezji kaliskiej. Dla jego członkiń śpiew w Bazylice Watykańskiej był wydarzeniem, do którego przygotowywały się od dłuższego czasu.
„To pierwszy raz i wielkie przeżycie. Zapamiętamy je na pewno do końca życia” – mówi Krzysztof, organista katedry św. Mikołaja w Kaliszu, zaangażowany w organizację wyjazdu.
Jak wyjaśnia ks. Adam Modliński, pomysł pielgrzymki dojrzewał od dawna. Chór przygotowywał repertuar, aby jak najpiękniej zaśpiewać podczas liturgii.
„To wielkie przeżycie nie tylko dla chóru, ale również dla rodzin. Dzisiaj słuchali transmisji Mszy św. i wspólnie z nami się modlili” – podkreśla kapłan.
Od Jana Pawła II do Leona XIV
Środowa audiencja generalna z Leonem XIV była dla członków chóru kolejnym niezapomnianym doświadczeniem.
„Bardzo blisko przejechał, spojrzał na nas, pozdrowił nas. Nawet nie wiedziałam dokładnie, jak mam się zachować” – wspomina Monika. Jak dodaje, Ojciec Święty spojrzał także na towarzyszące grupie dzieci. „Myślę, że zapamiętamy ten wzrok bardzo długo” – zapewnia.
Dla niektórych pielgrzymów spotkanie z Leonem XIV przywołało wspomnienia sprzed lat. Ewa pamięta audiencję u Jana Pawła II w Castel Gandolfo w 1991 roku. „Mamy zdjęcie ze św. Janem Pawłem II. To niesamowita pamiątka, którą zawsze będziemy mieć na głównym miejscu w domu” – opowiada.
Inna uczestniczka wspomina spotkanie z Papieżem Polakiem podczas jego wizyty w Kaliszu w 1997 roku. Miała wówczas 12 lat i była przekonana, że będzie to jedyna okazja, by zobaczyć Następcę św. Piotra. Niemal trzy dekady później mogła ponownie przeżyć podobne spotkanie, tym razem z Leonem XIV.
Polacy przy grobie Jana Pawła II
W czwartkowej Eucharystii uczestniczyli również pielgrzymi z Uniejowa, którzy dzień wcześniej przekazali Leonowi XIV relikwiarz z relikwiami św. Bogumiła, XII-wiecznego arcybiskupa gnieźnieńskiego i patrona miasta.
Obecni byli także członkowie Krakowskiego Bractwa Kurkowego, którzy przybyli, aby nawiedzić relikwie św. Jana Pawła II, honorowego brata ich wspólnoty.



















