Tortowy recydywista

Zygmunt Miernik, który niespełna dwa tygodnie temu rzucił tortem w sędzię w procesie generała Czesława Kiszczaka, ponownie przyniósł ciasto na rozprawę sądową w Katowicach o dewastację pomnika wdzięczności Armii Sowieckiej, w której jest jednym z oskarżonych - poinformowała Telewizja TVN 24.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
22 czerwca, 2013
Post thumbnail default dark

– Ja gwarantuję, że to jest świeże, że to nie ma żadnych innych antybiotyków – mówił do dziennikarzy przed wejściem do budynku Zygmunt Miernik.

Wraz z nim do sądu przybył Adam Słomka, drugi oskarżony w tej samej sprawie. Obaj mieli jednak problem z dostaniem się do wnętrza budynku. Ostatecznie weszli, ale ciasto zostało na korytarzu.

– Jak mi będzie potrzebny cukier, poda mi go pan? – pytał strażnika Miernik.

– Mnie to nie interesuje – padło w odpowiedzi.

– Naraża mnie pan na utratę zdrowia i życia – skwitował Miernik.

Rozprawa została odroczona. Na salę nie wpuszczono wszystkich dziennikarzy.

– To, że ktoś rzuca butami lub tortem, koszulką, to nie jest powód, żeby zabronić obywatelom wchodzenia do sądu z rzeczami, które nie są zabronione. Jeżeli ktoś chce przynieść ciasteczko, lub pomidorka, to przecież chyba może w każdym demokratycznym kraju – mówił dziennikarzom Słomka.

Z kolei Miernik przekonywał, że “sąd jest wątpliwy moralnie”.

– Nie powiedziałem, że będę rzucał tortem, że będę cokolwiek robił . Sąd kruchy moralnie już się czegoś boi z góry – przekonywał dziennikarzy.

Pytany, po co w takim razie przyniósł tort do sądu, stwierdził:

– Ja choruję na cukrzycę. Jak mam ubytki, muszę coś zjeść słodkiego (wszystkie cytaty za TVN 24).

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter