Bazą ich pobytu będzie obóz w Katmandu, do którego trafiają mieszkańcy zniszczonych nepalskich wiosek.
Licealiści sami zebrali część funduszy na sześciotygodniową wyprawę, pakując zakupy w hipermarketach, resztę pozyskali od sponsorów. Wzięli ze sobą również zabawki, koszulki sportowe i piłki dla dzieci mieszkających w obozie.
– Chcemy ich trochę odciągnąć od tej codziennej rzeczywistości, czyli od gruzów, które zalegają w Katmandu – powiedzieli dziennikarzowi Zetki.
Spodziewają się, że taka forma spędzenia wakacji zmieni ich na lepsze, a po powrocie będą innymi ludźmi.
– To jest ten humanizm, który w naszych duszach gdzieś gra, więc chcemy naprawiać ten świat w takiej mikro skali – powiedział Radiu Zet dumny ze swoich podopiecznych dyrektor szkoły Przemysław Fabiański.
















