Studenci z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej Igor Królikowski i Patrycja Leszek postanowili udowodnić, że da się to zrobić, wygrywając dzięki swojemu pomysłowi konkurs “The Next Big Thing” na najlepszy pomysł studenckiego biznesu, w którym wzięło udział około 80 zespołów.
Podstawą działania takiego urządzenia miałyby być specjalne czujniki rozpoznające materiał z jakiego wykonany jest dany odpad.
– To kosz na śmieci, który podzielony byłby na dwie części. Do górnej, czyli komory segregującej, wrzucalibyśmy dany odpad.
Tam byłby on rozpoznawany – czy to jest papier, szkło lub plastik – i byłby przesuwany do odpowiedniej komory zbiorczej – opisał maszynę w rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska Królikowski.
Taki zasilany energią elektryczną pojemnik nie byłby większy od zmywarki do naczyń. Nie pobierałby jednak dużo prądu, bo pracowałby tylko kilkanaście sekund, czyli wyłącznie w czasie wrzucania do niego odpadków.
Pomysł krakowskich studentów jest niewątpliwie rewolucyjny i jeżeli udałoby się im go zrealizować, a potem opatentować, bardzo szybko zostaliby milionerami.
















