“Początkowo sąd badał w jednym postępowaniu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, złożony przez Andrzeja Starmacha i udokumentowany testamentem artysty na jego rzecz, oraz wniosek trzech osób z dalszej rodziny artysty, które domagały się sporządzenia spisu inwentarza. Podczas pierwszej rozprawy w czerwcu 2011 roku sąd postanowił wezwać do udziału w charakterze uczestników postępowania kilka osób z dalszej rodziny artysty. Ostatecznie jednak nikt nie zgłosił się z roszczeniami spadkowymi” – czytamy w depeszy PAP.
W rozmowie z PAP Starmach podkreślił, że postanowienie sądu jest jeszcze nieprawomocne, ale daje nadzieję na uporządkowanie spraw związanych ze spuścizną po Nowosielskim. Poinformował, że po załatwieniu wielu jeszcze kwestii formalnych chciałby w domu artysty utworzyć poświęcone mu museum.
Jerzy Nowosielski genialnie łączył w swojej twórczości sztukę Wschodu i Zachodu. Jest autorem wielu obrazów (martwych natur, pejzaży i kompozycji abstrakcyjnych), malowideł ściennych, ikonostasów i polichromii w świątyniach katolickich oraz prawosławnych.
Andrzej Starmach, z zawodu historyk sztuki, właściciel galerii, znany z prowadzenia wielu aukcji (także charytatywnych) był jego głównym marszandem, opiekował się nim w ostatnich latach życia wielkiego artysty.
















