Gibała od dawna pozostawał w konflikcie z małopolskimi władzami Platformy, szczególnie z jej przewodniczącym posłem Ireneuszem Rasiem. Jako powód zmiany barw politycznych podał jednak niezgodę w sprawie ustaw o dostępie do informacji publicznej i o ACTA:
– Takich momentów było coraz więcej i to wynikało z mojego głębokiego przekonania, że Platforma odchodzi od wartości obywatelskich, które ma w swojej nazwie i od wartości wolnorynkowych. Te dwa fundamenty świadczyły o naszej tożsamości, one były naszym spoiwem i – moim zdaniem – myśmy się od tych spraw coraz bardziej oddalali – powiedział Polskiej Agencji Prasowej, dodając że program Ruchu Palikota jest zgodny z jego zasadami, szczególnie jeśli chodzi o wolność gospodarczą, świeckość państwa i brak ingerencji władzy w życie obywateli.
Mimo to swoją decyzję uznał za trudną, ponieważ przez osiem lat był w PO i poznał w niej wielu wspaniałych ludzi, z którymi pracował przy reformowaniu państwa.
– Ponad miesiąc temu rzuciłem hasło powrotu do korzeni i chciałem reformować Platformę. Niestety, ta propozycja została chłodno przyjęta przez władze partyjne, a decyzja ostateczna zapadła kiedy zakończyło się podsumowanie 100 dni rządu Donalda Tuska. Ja sądziłem, że Tusk wyjdzie z propozycją odnowy naszej partii. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że reformowanie nie ma sensu i że to jest syzyfowa praca – stwierdził Gibała w rozmowie z dziennikarzem PAP.
Wiceszefowa klubu parlamentarnego PO Małgorzata Kidawa-Błońska nie jest zaskoczona tą decyzją i bardzo ostro oceniła swojego byłego kolegę partyjnego.
– Poseł Gibała w ogóle nie pasował do Platformy. My znamy słowa: odpowiedzialność, solidarność, działanie grupowe, a te działanie są posłowi Gibale całkowicie obce, więc może w Ruchu Palikota (gdzie każdy jest indywidualistą, działa na własny rachunek) poseł poczuje się lepiej. To żadna strata dla Platformy – powiedziała PAP.
Zdaniem sekretarza klubu PO Pawła Olszewskiego Gibała jest człowiekiem “wybitnie cynicznym, o olbrzymiej ambicji, ale niewielkich umiejętnościach”, który nie mógł sobie znaleźć do końca miejsca w Platformie; nie ma go więc co żałować.
PAP przypomniała, że blisko dwa miesiące temu krakowscy działacze Platformy zwołali nadzwyczajny zjazd krakowskiej PO celem usunięcia Gibały z partii.
“Zarzucano mu wówczas m.in., że w kampanii wyborczej promował siebie ich kosztem. To jednak nie pierwsze problemy Platformy z Łukaszem Gibałą. Wcześniej konflikt pojawił się w październiku, kiedy szef małopolskiej PO poseł Ireneusz Raś ogłosił, że nie zrezygnuje z reorganizacji krakowskich struktur partii, którym przewodzi Gibała” – czytamy w depeszy PAP.
Zdaniem Rasia Gibała nie ma autorytetu i nie potrafi kierować krakowską Platformą. Mimo wykreślenia go z listy kandydatów PO do Sejmu Gibała skutecznie odwołał się od decyzji małopolskich władz partii, otrzymał 19. pozycję, a w wyborach zdobył ponad 18,5 tysiąca głosów.
Teraz Łukasz Gibała jest już w szeregach Ruchu Palikota, a jego wuj Jarosław Gowin z pewnością usłyszy nieoficjalnie wiele cierpkich słów od swoich partyjnych kolegów z Platformy Obywatelskiej, chociaż nie odpowiada przecież za polityczne wybory siostrzeńca.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















