Ich zdaniem jest to jawne propagowanie komunizmu. Aby uchronić przechodniów przed polityczną demoralizacją, okleili rzeźbę folią.
– Założyliśmy prezerwatywę na Lenina, żeby nie zarażał chorobą komunistyczną. Złożymy doniesienie do prokuratury na pana Szydłowskiego. Postawienie go naprzeciwko pomnika Solidarności jest jeszcze bardziej prowokacyjne. Poza tym, podczas wizyty prezydenta Komorowskiego w Nowej Hucie pomnik został zasłonięty. Czyli to nie jest dzieło sztuki, a ewidentne propagowanie idei komunistycznej – powiedzieli w rozmowie z RK-M radni PiS Marcin Szymański i Adam Kalita.
.jpg)
Autor rzeźby tłumaczył na antenie krakowskiej rozgłośni, że sikający Lenin miał przede wszystkim ożywić plac Centralny i to się udało, bo rzeźbę oglądało oraz pozytywnie komentowało sporo ludzi. Forma miała sprawić, że mieszkańcy zaczną mieć dystans do sztuki i do niechlubnej historii socjalistycznej Nowej Huty.
Sikający Lenin zniknął już z placu. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, został przeniesiony do kierowanego przez Szydłowskiego nowohuckiego teatru Łaźnia Nowa.
“Kontrowersyjna rzeźba wywołała gorącą dyskusję zarówno na radiowym Facebooku jak i na naszej stronie internetowej. Wśród dziesiątek komentarzy przeważały opinie, że postawienie tej rzeźby było <obraźliwe i niesmaczne> i że <to propagowanie komunizmu, co jest sprzeczne z Konstytucją RP>. Nasi słuchacze w większości nie łączą sikającego Lenina ze sztuką: <To jest naprawdę sztuka? Nie domyśliłabym się, gdyby nie Wasza podpowiedź…>, <To jest niesmaczny żart, który niebawem znajdzie naśladowców w odniesieniu do bardziej nam współczesnych i bardziej świętych>” – czytamy na stronie Radia Kraków-Małopolska.











