Z wnioskiem o sprostowanie wystąpili Zenon Bąk i Elżbieta Tymińska – członkowie rodziny braci Bąk, którzy należeli do tego oddziału.
Ich zdaniem w artykule “pojawiły się nieprawdziwe lub nieścisłe informacje”, m.in. że “egzekutorzy nie wiedzieli, czy wykonują wyrok sądu, plądrowali sklepy, jako jedyni mieli opiekę lekarską, chodzili po ulicach Warszawy z bronią, byli zaczadzeni wojną a także, że jedna z akcji – Za Kotarą była porażką, za którą jednak przyznano wysokie odznaczenia” (wszystkie cytaty za PAP).
Redakcja tygodnika pierwotnie odmówiła sprostowania podnosząc błędy formalne we wniosku. W tej sytuacji powodowie wystąpili do sądu, który “po wysłuchaniu stron w całości uznał argumentację rodziny żołnierzy AK i Reduty Dobrego Imienia, nakazując redakcji <Wprost> zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule”.
Radca wydawcy tygodnika Paulina Piaszczyk w przesłanym PAP komentarzu przyznała, że sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo o nakazanie opublikowania sprostowania, “jednak nie oznacza to, że sąd uznał, iż jakiekolwiek informacje w materiale prasowym były nieprawdziwe, gdyż to nie wchodziło w zakres kompetencji Sądu”.
Jej zdaniem wyrok nie nadaje się do wykonania w sposób techniczny i w związku z tym trzeba rozważyć, czy “zasadne jest rekomendowanie apelacji, czy raczej ponowne zwrócenie się do powodów o dostosowanie treści wniosku o sprostowanie do wymogów formalnych prawa prasowego, co do tej pory czynili bezskutecznie”.
– Ta sprawa jest o tyle nietypowa, że jej przedmiotem jest sprostowanie nieprawdziwych informacji, ale dotyczących osób nieżyjących. Wniosek o sprostowanie złożyły redaktorowi naczelnemu osoby najbliższe – dzieci zmarłych braci Bąk. To właśnie one występują z powództwem przeciwko Tomaszowi Wróblewskiemu (red. naczelnemu “Wprost”) – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej reprezentująca członków rodziny braci Bąk mecenas Monika Brzozowska-Pasieka.
Koszty obsługi prawnej i sądowe pokrywa Reduta Dobrego Imienia.
















