O tej odważnej decyzji poinformował portal Fronda, powołując się na Radio Wolna Europa.
Krcmar powiedział w rozmowie z RWE, że zdecydował się na ów krok, bo czuł się sfrustrowany słabą odpowiedzią Unii Europejskiej na rosyjską agresję.
– Tak długo, jak Rosja zatrzyma się na Krymie, Unia jest gotowa zamieść całą sprawę pod dywan, żeby pozbyć się bólu głowy. Jeśli ktoś nie potrafi przypomnieć sobie lekcji z 1939, to niech przypomni sobie inwazję na Czechosłowację w 1968 i Gruzję w 2008. Tak długo, jak nie reagujemy, Rosja traktuje to jako naszą słabość. To jest ich tradycyjna mentalność – wyjaśnił.
Czeski hotelarz doskonale wie, że ten protest odbije się na jego finansach:
– Jestem w pełni świadomy, że najbardziej na bojkocie rosyjskich turystów ucierpią moje kieszenie – w końcu 10 procent moich gości to Rosjanie. Jestem jednak gotowy, by ponosić straty przez rok czy dwa – dodał.
“Trzeba przyznać, że ten hotelarz ma cojones!” – spuentowała jego postawę Fronda.
















