Instytut zapowiada “wyciągnięcie wniosków końcowych” w ciągu najbliższych miesięcy.
– Pierwszy z przesłuchanych w drodze pomocy prawnej świadków był radiotelegrafistą na okręcie ratunkowym brytyjskiej marynarki wojennej, który uczestniczył w akcji ratunkowej bezpośrednio po katastrofie; drugi jako płetwonurek brał udział w wydobywaniu szczątków samolotu – poinformował PAP prokurator Piotr Dąbrowski, naczelnik pionu śledczego Warszawskiego Oddziału IPN zapewniając że zebrany bardzo bogaty materiał dowodowy, pogłębiony o źródła archiwalne z zagranicy, po uzupełnieniu o zeznania naocznych świadków, pozwoli na możliwie najbardziej wszechstronne wyjaśnienie okoliczności katastrofy.
Śledztwo w sprawie śmierci gen. Sikorskiego wszczął w 2008 roku Katowicki Oddział Instytutu (jesienią 2011 roku przeniesiono je do Warszawy). Prokuratorzy uznali, że są przesłanki do postawienia hipotezy, iż premier zginął w wyniku spisku. Formalnie postępowanie toczy się w sprawie “zbrodni komunistycznej polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji powietrznej”.
W ramach śledztwa ekshumowano szczątki gen. Sikorskiego, gen. Tadeusza Klimeckiego, pułkownika Andrzeja Mareckiego i porucznika Józefa Ponikiewskiego. Wyniki sekcji zwłok oraz badań specjalistycznych wskazały, że doznali oni urazów wielonarządowych, czyli typowych dla katastrofy lotniczej.
– W odniesieniu do gen. Sikorskiego wnioski sekcji dodatkowo pozwoliły na kategoryczne odrzucenie innych możliwości mechanizmu śmierci, takich jak: uduszenie; postrzał, rany kłute, cięte lub rąbane – podkreślił prok. Dąbrowski w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Jerzy Bukowski
z Krakowa dla Portalu www.Poland.us
















