Jak ustaliła “Polska-Gazeta Krakowska”, zapomnieli w ustawowym terminie zgłosić swojego przedstawiciela do Wojewódzkiej Komisji Wyborczej.
“- To prawda. Sam jestem w szoku, że nikogo nie zgłosiliśmy. Nie wiem, co się stało. Może Adamczyk będzie wiedział coś więcej” – powiedział gazecie szef sztabu wyborczego PiS w Krakowie poseł Ryszard Terlecki.
“Wywołany do tablicy” szef małopolskiego sztabu poseł Andrzej Adamczyk był wyraźnie zakłopotany, rozmawiając przez telefon z dziennikarką “P-GK”.
“- Naprawdę?! Zaskoczyła mnie pani. Nasi koordynatorzy mieli to zrobić. Co mam pani powiedzieć? To chyba jakieś nasze niedopatrzenie…”
W takich sytuacjach mawia się: no comment.











