“Płaszcz, który założył na tę uroczystość, został uszyty z aksamitu o kolorze makowo-czerwonym, ozdobiony 34 haftowanymi orłami, a podbity i oblamowany skórą z gronostajów. Został wykonany według projektu lub co najmniej sugestii samego króla. Do skarbca katedry na Wawelu płaszcz trafił w 1818 r. za pośrednictwem biskupa Jana Pawła Woronicza. Przed konserwacją orzełki zdobiące płaszcz były czarne. Badania źródeł historycznych, m.in. portretu koronacyjnego króla, doprowadziły konserwatorów do wniosku, że w oryginale musiały być one złote, co potwierdziły także zachowane w niektórych miejscach nici w kolorze złota. Podczas konserwacji orły zostały zdjęte z aksamitu, oczyszczone – podobnie jak cała tkanina – z zabrudzeń i ponownie naszyte, dokładnie w te same miejsca” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.
– Każdy z orłów na płaszczu (choć to bardzo mały haft) ma koronę z miniaturowym orłem. Orły wyhaftowano na podkładkach z papieru, na ośmiu z nich zachowały się napisy w języku francuskim. Hafty zostały teraz zabezpieczone przed oksydacją cienką warstwą żywicy poliakrylowej. Na pewno zahamuje to ten proces, ale nie wiemy, na jak długo – powiedziała PAP konserwator Barbara Kalfas z Pracowni Konserwacji Tkanin Katedry na Wawelu.
Płaszcz w wielu miejscach jest wytarty, ponieważ od 1880 roku był wykorzystywany jako tło dla eksponowanych w jednej z szaf skarbca katedralnego koron.
“W miejscu, gdzie leżały korony, tkanina ma najbardziej załamane, zniszczone włókna. Aksamit ma też dzisiaj inny kolor i złocisty połysk. Podczas konserwacji oczyszczone z zabrudzeń zostało także skórzane podbicie i oblamowanie płaszcza, uzupełnione drobne ubytki spowodowane działalnością owadów i naprawione uszkodzenia szwów” – napisała PAP.
– Na samym podbiciu tego płaszcza jest 500 łatek skórzanych, kolejne znajdują się na kołnierzu i bordiurze – wyjaśniła konserwator Ewa Pietrzak.
Dyrektor Państwowych Zbiorów Sztuki-Zamku Królewskiego na Wawelu profesor Jan Ostrowski zwrócił uwagę, że król zamawiając taki właśnie ozdobny płaszcz odszedł od utrwalonej w poprzednich stuleciach tradycji koronacji w szatach liturgicznych zbliżonych wyglądem do szat biskupich.
– Stanisław August się na to nie zgodził i zaprojektował strój, który odbierano jako hiszpański oraz płaszcz o zupełnie innym kształcie niż dotychczasowe okrycia – powiedział w rozmowie z dziennikarką PAP.
Obecna konserwacja płaszcza – sfinansowało ją miasto i w części parafia archikatedralna – była trzecią w jego historii.
















