“Stanął on tam – w miejscu pochówku czerwonoarmistów – jako nagrobek. Jednak mimo, że ich grób został przeniesiony na Cmentarz – Mauzoleum Żołnierzy Armii Czerwonej przy ul. Żwirki i Wigury, to posąg pozostał w parku i wciąż poprzez wyryte inskrypcje propaguje kłamliwą wersję historii głosząc chwałę okupantom Polski” – napisał portal wPolityce.
Może i na niego przyszedł już jednak czas. Radny Rady Dzielnicy Praga Południe (na terenie której znajduje się park) Damian Paczkowski złożył w ramach budżetu partycypacyjnego projekt zakładający przeniesienie tego obiektu na wymieniony wyżej cmentarz.
– Jako mieszkaniec Grochowa i częsty bywalec parku Skaryszewskiego od zawsze dziwiłem się obecności w tym miejscu pomnika na cześć żołnierzy Armii Czerwonej. Jeszcze bardziej zastanawiało mnie używanie przy postumencie kłamliwych stwierdzeń mówiących o “wdzięczności” mieszkańców Warszawy i “wyzwoleniu” stolicy, gdy w domu i w szkole uczyłem się o zbrodniach i niesprawiedliwości czasów PRL-u zaszczepionego przecież w Polsce przez Sowietów oraz o prześladowaniu polskich bohaterów z AK i NSZ. W ubiegłym roku z inicjatywy prezydenta Komorowskiego świętowano 25-lecie wolności. Czy w wolnym i suwerennym kraju można pozwolić na upamiętnianie okupantów? – powiedział portalowi Paczkowski, który jest pierwszym samorządowcem chcącym zrealizować przedwyborcze zobowiązanie złożone przez akces do organizowanej przez Stowarzyszenie KoLiber akcji “Pogońmy bolszewików z samorządu!”.
“Zdecydowanie należy trzymać kciuki za powodzenie jego działań. Teraz to od decyzji lokalnych włodarzy z Platformy Obywatelskiej zależy, czy projekt trafi pod głosowanie i mieszkańcy będą mogli zadecydować o jego realizacji. Z pewnością może pojawić się opór, więc obywatelski monitoring tej sprawy byłby bardzo wskazany” – czytamy we wPolityce.
















