Przed kamerą wychwalał jego życzliwy stosunek do młodych działaczy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, na czele której stał wówczas, gdy młody działacz z Nowego Sącza rozpoczynał mozolne wspinanie się po szczeblach politycznej kariery i wynosił pod niebiosa (łatwo mu to przychodziło jako byłemu ministrantowi i klerykowi) wszystkie cechy charakteru komunistycznego satrapy.
W rozmowie z “Rz” posunął się jeszcze dalej, mówiąc:
“Generał Wojciech Jaruzelski powinien zostać państwowo uhonorowany. Bez względu na ogólny bilans i zawijasy historyczne, zasługuje na uznanie i uczczenie. Generał Jaruzelski jest wartościową, historyczną i pomnikową postacią dla Polski. Prezydent Bronisław Komorowski powinien wznieść się ponad podziały polityczne i godnie uhonorować wielką postać jaką jest generał Jaruzelski. Przecież to był premier i prezydent Polski.”
Zastanawiam się, co powoduje ludźmi, nawet dawnymi podwładnymi Jaruzelskiego, że potrafią publicznie wygadywać takie głupstwa. Czy to letnie upały, czy przekora, czy też wywiązywanie się z jakichś dawnych uwikłań, nakazujące formułować aż tak absurdalne i kompromitujące tezy?
















