Te słowa początku refrenu jednej z najbardziej znanych i zarazem najpiękniejszych piosenek Marka Grechuty przychodzą mi na myśl, ilekroć przedstawiciele władzy zapraszają do rozmów na istotne tematy reprezentantów opozycji lub na odwrót.
Opinia publiczna z napięciem oczekuje rozstrzygającego spotkania, tymczasem strona zapraszana zaczyna kluczyć, wymigiwać się, dawać do zrozumienia, że propozycja jest nie na czasie, źle sformułowana, wysunięta wyłącznie w propagandowym celu.
Właśnie mamy znowu do czynienia z taką sytuacją na polskiej scenie politycznej.
W operze chór też często śpiewa: “więc jedźmy, więc śpieszmy” i przez kilka minut wszyscy stoją w miejscu. A przecież “ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy”.
















