– Młodzież sama się do nas zgłosiła, po tym jak dowiedziała się, że prezydent Komorowski będzie gościł w Nowym Sączu. Chcieli w jakiś sposób pokazać, co myślą o życiu na Sądecczyźnie, w czasach kiedy prezydentem jest właśnie Bronisław Komorowski. Ponieważ nie mogliśmy się dostać na bezpośrednie spotkanie z prezydentem, pomyśleliśmy o formie pokojowej manifestacji. Dlatego jesteśmy w tym widocznym miejscu razem z transparentami, które nikogo nie obrażają. Szanujemy w pełni prezydenta Komorowskiego ale nie zgadzamy się z jego polityką. Uważamy, że nie jest ona dla nas dobra, a Nowy Sącz szczególnie dotknięty jest decyzjami politycznymi, które nie mają żadnego uzasadnienia – powiedział portalowi sądecki radny oraz przewodniczący Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości Patryk Wicher.
Jedna z uczestniczek manifestacji dodała:
– Chciałam iść na studia ale nawet z wyższym wykształceniem ciężko jest o pracę. Dlatego zdecydowałam się na szkołę zawodową, bo mam nadzieję, że ona da mi zatrudnienie i że prezydent wytłumaczy mi dlaczego tak ciężko jest z pracą i co zamierza zrobić, żeby było lepiej (wszystkie cytaty za Sądeczaninem).
Inny z trzymających jeden z transparentów przyznał, że on też miał problemy ze znalezieniem zatrudnienia, ale w końcu się mu to udało. Przeraża go natomiast liczba młodych ludzi opuszczających Polskę za przysłowiowym “chlebem”.
– Chcieliśmy drugiej Irlandii, ale tu, w Polsce – podkreślił.
Wśród manifestującej młodzieży były też osoby spoza Nowego Sącza.
– Dlaczego mamy dawać zarabiać innym krajom, kiedy większość z nas szkoli się za państwowe pieniądze? Tak być nie powinno. Nie liczę, że otrzymamy dzisiaj jakąkolwiek odpowiedź – powiedział reprezentant Stróż.
“I tak też się stało. Rządowa limuzyna jedynie zwolniła przejeżdżając koło stojących z transparentami, a młodym ludziom pomachali pracownicy Biura Ochrony Rządu. Funkcjonariusze starali się zasłaniać służbowymi samochodami transparenty trzymane przez młodych Polaków na trasie przejazdu prezydenckiej limuzyny” – czytamy w internetowym wydaniu “Naszego Dziennika”.
Jak poinformowało dziennikarzy biuro prasowe senatora Stanisława Koguta “po kulturalnej wymianie zdań zezwolili, żeby przejeżdżający tuż obok Prezydent RP mógł spojrzeć na ludzi młodych i przeczytać hasła”.
Czy dały mu one jednak do myślenia?
















