W rejonie “świętej góry polskiego narciarstwa” żyje kilka kolonii świstaków, często w bliskim sąsiedztwie miejsc, po których szusują miłośnicy “białego szaleństwa”.
Warunki pogodowe i grubość pokrywy śnieżnej wskazują na to, że w kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym będzie można jeździć aż do długiego weekendu majowego. Dlatego tak ważne jest, by narciarze i snowboardziści nie wchodzili na tereny zarezerwowane dla gryzoni, które wkrótce przystąpią do czynności prokreacyjnych, w których nie wypada im przeszkadzać, stres mógłby bowiem znacznie zmniejszyć i tak już nieliczną populację świstaków w Tatrach.
















