– Wynika to z tego, że mamy sprawdzonego prezydenta, z którym się utożsamiamy. Wystawianie własnej listy i prowadzenie własnej polityki w mieście można by potraktować trochę w poprzek tego, co robi prezydent. Jest dla nas naturalnym kandydatem w kolejnych wyborach. Jako osoba odpowiedzialna za miasto musi mieć możliwość konstruowania list wyborczych w taki sposób, aby mógł realizować swoją politykę. Skoro zgadzamy się z tą polityką, to zgadzamy się też z jego wyborami personalnymi. On będzie wybierał takich kandydatów, którzy pomogą mu realizować jego wizję rozwoju Krakowa oraz są najlepszymi kandydatami do zasiadania w radzie miasta – powiedział portalowi szef małopolskich struktur SLD Krzysztof Klimczak.
Sojusz wystawi natomiast własne listy do sejmiku wojewódzkiego pod szyldem SLD Lewica-Razem.
Takiego scenariusza spodziewał się prof. Majchrowski.
– Jeszcze nie rozmawiałem z nikim na temat list. Na razie tworzę je sobie wstępnie sam z osób, które chciałbym, żeby tam się znalazły. Nie patrzę przy tym na przynależność partyjną – mówił Onetowi na początku lipca.
Prezydent powiedział wtedy, że na swoją listę wpuści każdą osobę spełniającą jego oczekiwania, ale wyklucza partyjną koalicję.
















