Jego sztabowcy zapowiadają, że ma to być “prawdopodobnie największy wieczór wyborczy w Polsce”. Koncert pod hasłem “Kukiz i przyjaciele” rozpocznie się o godz. 19.00, czyli dwie godziny przed zakończeniem głosowania.
Czy może to zostać uznane za złamanie ciszy wyborczej?
“Miejsce wydarzenia nie jest przypadkowe. Lubin to miasto w którym rządzi Robert Raczyński, jeden z liderów Bezpartyjnych Samorządowców, czyli grupy, która wspiera Pawła Kukiza” – napisała “Gazeta Wyborcza”.
Wśród artystów którzy mają wystąpić z gwałtownie idącym w górę w sondażach kandydatem do najwyższego urzędu w państwie są Andrzej Nowak, lider TSA z zespołem “Złe Psy” i Liroy.
“- Kodeks wyborczy jasno precyzuje, czego nie może robić kandydat podczas ciszy wyborczej. Na pewno zakazana jest agitacja wyborcza. Koncert nie jest agitacją. Jeżeli ktoś jednak miałby wątpliwości w tej sprawie, to rozstrzyga je sąd, który ostatecznie decyduje, czy dane zachowanie było, czy nie, agitacją wyborczą” – powiedziała gazecie Małgorzata Brach z wrocławskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Zdaniem Krzysztofa Lorentza z KBW każdy sam musi zdecydować, czy publiczny występ kandydata na prezydenta jest złamaniem ciszy wyborczej, czy też nie.
– Udział w kampanii wyborczej nie wyklucza normalnej działalności, ale musi ona być wyraźnie oddzielona od niej. W przypadku koncertu granica jest dość cienka, ponieważ chodzi o publiczne występy w dniu wyborów – wyjaśnił Polskiemu Radiu przypominając, że o złamaniu ciszy wyborczej nie decyduje Państwowa Komisja Wyborcza, ale organa ścigania i sądy.
Gdyby Kukiz namawiał podczas koncertu do głosowania na siebie albo zniechęcał do poparcia innych kandydatów lub jeśli robiliby to występujący z nim artyści, byłoby to niewątpliwe złamanie ciszy wyborczej. Jeżeli z estrady popłyną jednak wyłącznie apolityczne piosenki, trudno będzie uznać to za coś innego niż wykonywanie zawodu. Tak samo np. kandydujący profesor miałby pełne prawo odbywać zajęcia ze studentami zaocznymi w sobotę i niedzielę, oczywiście pod warunkiem nieprowadzenia w ich czasie pozytywnej bądź negatywnej agitacji wyborczej.
Jestem jednak przekonany, że gdyby Paweł Kukiz wszedł do drugiej tury (nie mówiąc o wygraniu w pierwszej), ten koncert zostałby użyty przez jego rywali w wyścigu do prezydenckiego fotela jako główny argument przeciw niemu.
















