– Nie może być tak, że prawdziwa bohaterka strajków w latach 80. nie ma nawet swojej ulicy, a agent, który donosił na kolegów, jest patronem międzynarodowego lotniska – tłumaczył Niezależne jeden z organizatorów akcji.
Ma ona niewątpliwy związek z wnioskiem do prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i Sejmu RP, z którym wystąpiło już kilka miesięcy temu Walne Zebranie Komitetu Pamięci i Ochrony Pomnika Poległych Stoczniowców w Grudniu 1970 r. Czytamy w nim:
“Lech Wałęsa od wielu lat boryka się z problemem swojej wiarygodności oraz prawdy wobec stawianych publicznie zarzutów płatnej zdrady kolegów stoczniowców oraz współpracy z komunistycznymi służbami represji. W jego historii jest także <Nocna zmiana> obalenie rządu J. Olszewskiego. Ujawniane są kolejne dokumenty IPN jego <mijania się z prawdą>.
Wcześniej przyznał się publicznie, że podpisał… jak to mówił, jakieś świstki, papiery, dokumenty służbom komunistycznych władz. Dzisiaj, gdy grafolodzy Instytutu Ekspertyz Sądowych im. J. Sehna publicznie ukazują oryginalne dokumenty donosów i potwierdzenia poboru zapłaty, Wałęsa pomawia o spreparowanie tychże, wręcz o kłamstwo. Tym samy wprowadza zamęt, który służy jedynie jemu i tylko jemu.
W imię prawdy, którą winniśmy rodakom, w imię historii wolnej Polski wnosimy o zmianę nazwy lotniska.”
Zarząd Komitetu, w którego skład wchodzą więźniowie polityczni i osoby represjonowane za walkę o wolność Polski proponuję zmianę patrona Portu Lotniczego Gdańsk na “Solidarność” lub Annę Walentynowicz.
















