“- Tatry to najbardziej zróżnicowany, bogaty krajobrazowo i unikalny przyrodniczo obszar w Polsce. Jego ochroną, poza władzami Tatrzańskiego Parku Narodowego, zajmuje się specjalna jednostka Polskiej Akademii Nauk: Centrum Badań i Ochrony Roślin Górskich Instytutu Ochrony Przyrody” – powiedział gazecie organizator akcji Krzysztof Gaweł ze Stowarzyszenia “Czysta Polska”.
Paweł Olejniczak z Centrum wyjaśnił, że najwięcej śmieci pojawia się w górach podczas letniego sezonu wakacyjnego, głównie na szlakach turystycznych i w ich pobliżu.
“- Na szczęście są też takie miejsca w Tatrach, niedostępne dla odwiedzających, gdzie zachowały się unikalne rośliny, których nie da się spotkać nigdzie indziej w Polsce. Tak jest na przykład z głodkiem karyntyjskim, który występuje w liczbie kilkudziesięciu sztuk” – powiedział w rozmowie z “GW”.
Większym zagrożeniem dla wysokogórskiej przyrody jest jednak schodzenie przez turystów z oznakowanych szlaków, którzy wydeptując dzikie ścieżki poza nimi osłabiają darń. Przybiera to masowy charakter zwłaszcza w rejonie Kasprowego Wierchu i Czerwonych Wierchów, dokąd łatwo dostać się koleją linową z Kuźnic.
“- W rejonie takim zanikają rośliny oraz liczne inne związane z nimi organizmy. Jest to zjawisko szczególnie niebezpieczne, bo raz zainicjowane przebiega samoistnie i lawinowo, a bez intensywnych działań naprawczych jest praktycznie nieodwracalne” – dodał Olejniczak.
Ma on nadzieję, że właśnie akcja “Czyste Tatry” przysłuży się zwiększeniu świadomości ekologicznej wśród rodaków.
“- Dobrze, by przy tej okazji turyści zapamiętali, że podstawowym sposobem, w jaki każdy może przysłużyć się zachowaniu przyrody, jest ścisłe trzymanie się wytyczonych tras turystycznych” – zakończył swoją wypowiedź dla “Gazety Wyborczej” Paweł Olejniczak.
















