Przed założeniem firmy w USA warto przygotować biznesplan, sprawdzić przepisy federalne i stanowe, ustalić wymagane licencje oraz spisać szczegółowe umowy ze wspólnikami, klientami i podwykonawcami. Brak licencji może utrudnić dochodzenie zapłaty w sądzie, a błędy przy nadgodzinach pracowników grożą roszczeniami nawet za 6 lat (w stanie Nowy Jork).
Własna firma to dla wielu Polaków w Ameryce naturalny kolejny krok po latach pracy u kogoś, bo zna się już branżę, klientów i realia rynku. Kłopot w tym, że entuzjazm często wyprzedza przygotowanie, a amerykański system prawny bezlitośnie wychwytuje braki, które w pierwszych miesiącach wydają się drobiazgiem.
„Jakoś to będzie” to nie strategia
Adwokat Robert Wisniewski w swoich artykułach na poland.us opisuje założenie firmy w USA jako bardzo poważny krok, przed którym warto zasięgnąć porady specjalisty. Podkreśla, że podstawą powinien być biznesplan obejmujący analizę rynku, marketing i odpowiednie rezerwy finansowe. Sukces w biznesie, jak zaznacza, buduje się latami, cierpliwie zdobywając rynek i klientów.
Typowy błąd to start bez przygotowania, „na próbę”, albo prowadzenie interesu z kuzynem czy znajomym tylko na podstawie ustnych ustaleń. Według mecenasa takie przedsięwzięcia często kończą się stratami albo minimalnym zyskiem. Brzmi znajomo? Na Greenpoincie i w Ridgewood niemal każdy zna historię spółki „na słowo”, która rozpadła się razem z przyjaźnią.
Dwa porządki prawne, licencje i umowy na piśmie
Stany Zjednoczone mają podwójny system prawny: obok przepisów federalnych obowiązują przepisy każdego stanu, a do tego orzecznictwo sądów. Jak zwraca uwagę mecenas, przed rozpoczęciem działalności trzeba sprawdzić wszystkie te poziomy, bo mogą one istotnie wpłynąć na opłacalność biznesu.
Osobny rozdział to licencje i certyfikaty. W artykułach mecenasa pojawiają się dwa przykłady. Importer żywności lub artykułów gospodarstwa domowego bez wymaganych licencji i certyfikatów może mieć towar zatrzymany w porcie. Wykonawca remontów bez wymaganej licencji (home improvement license) może nie mieć możliwości dochodzenia w sądzie zapłaty za wykonaną pracę.
Stąd zalecenie, by z klientami, podwykonawcami i wspólnikami zawierać szczegółowe umowy pisemne. Powinny one określać warunki, terminy, zakres odpowiedzialności oraz sposób rozwiązywania sporów. W kraju, w którym bardzo łatwo trafić do sądu, dobrze napisana umowa jest najtańszym zabezpieczeniem.
Pracodawca też ma obowiązki
Gdy firma zaczyna zatrudniać ludzi, pojawia się kolejne ryzyko. W jednym z tekstów Robert Wisniewski opisuje sytuację pracodawcy, który umówił się z pracownikiem na stałą, „prostą” stawkę za 60-godzinny tydzień pracy, nie sprawdzając przepisów o nadgodzinach. Taki pracodawca może zostać pozwany o niewypłacone nadgodziny nawet za sześć lat wstecz, bo tyle wynosi okres dochodzenia roszczeń płacowych w stanie Nowy Jork.
Oszczędność na stawce za nadgodziny może po kilku latach okazać się najdroższą decyzją w historii firmy. Dotyczy to zwłaszcza branż, w których długie tygodnie pracy są normą, takich jak budownictwo, remonty czy gastronomia.
Pięć pytań przed rejestracją
Zanim firma powstanie, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, które mecenas wymienia w swoich tekstach:
- Po co zakładać firmę?
- Działać samodzielnie czy ze wspólnikami?
- Prowadzić firmę razem ze współmałżonkiem czy bez niego?
- Gdzie ją zarejestrować?
- Jaką formę prawną wybrać?
Odpowiedzi na nie mogą mieć konsekwencje dla odpowiedzialności właścicieli, podziału zysków i tego, co stanie się z firmą, gdy drogi wspólników się rozejdą. Dlatego warto je omówić z prawnikiem jeszcze przed rejestracją, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się pierwszy spór.
Bezpłatna konsultacja po polsku
Robert Wisniewski od ponad 30 lat prowadzi sprawy w sądach stanowych i federalnych, przed sądami arbitrażowymi i agencjami rządowymi. Kancelaria prowadzi także spory gospodarcze, w tym spory umowne oraz spory wspólników i udziałowców.
Pierwsza konsultacja jest bezpłatna, a rozmowa może odbyć się po polsku, bezpośrednio z mecenasem. Kancelaria Robert Wisniewski P.C., telefon: 212-267-2102.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej; jego lektura nie tworzy relacji adwokat–klient. Materiał jest reklamą usług prawnych (attorney advertising). Wcześniejsze wyniki spraw nie gwarantują podobnych wyników w przyszłości.
















