Wójt zapewnił, że nie chodzi mu o poklask i dlatego nie powiadomił mediów o swoim pomyśle. Pisząca o nim “Gazeta Lubuska” dowiedziała się od czytelnika, który napisał:
” – To mi się podoba! Takie podejście, że ważniejsze od wygody urzędnika jest dobro ludzi. A jeśli nawet to pod publiczkę, to w tym wypadku nie mam nic przeciwko.”
Co na to Tymszan?
“- Chcieliśmy szybko pozyskać pieniądze. Doszliśmy do wniosku, że najłatwiej będzie się pozbyć mienia, bez którego się obejdziemy. Dlatego zapadła decyzja o sprzedaniu jednego z trzech służbowych aut” – powiedział gazecie.
Samochód ma sześć lat, przebieg nieco ponad 179 tysięcy kilometrów, rzeczoznawca wycenił go na 38,2 tysiąca złotych.
“- Jeździliśmy tym autem głównie do Zielonej Góry. Jest w dobrym stanie. Pewnie, ciężej będzie teraz ułożyć wyjazdy, ale damy radę. Pieniądze przeznaczymy na asfaltowy dywanik na którejś z gminnych dróg. Na której? Zdecydują mieszkańcy w specjalnym głosowaniu” – dodał wójt.
Byłoby dobrze, gdyby z wójta Deszczna wzięli przykład inni samorządowcy, a także urzędnicy państwowi różnych szczebli.
















