– Trzeba oszacować nie tylko straty materialne, ale również i ludzkie. Np. wiemy, że przed wojną w polskim państwie było 35 milionów obywateli, a po wojnie 23 miliony. Historycy podają, że 6 milionów zginęło, zatem gdzie się podziało pozostałe 6 milionów osób? – spytał.
Ustalenie strat wojennych jest ważne dla opinii publicznej nie tylko w Polsce, ale także na świecie.
– To będzie historyczne dzieło i praca, która otworzy ścieżkę prawną do roszczeń odszkodowawczych dla ofiar indywidualnych, które przeszły przez obozy śmierci, przymusowo pracowały lub poniosły jakiś uszczerbek. Nawet jeśli już nie żyją, to spadkobiercy tych osób będą mogli dochodzić odszkodowań – mówił Mularczyk podczas debaty zorganizowanej we Wrocławiu (oba cytaty za PAP).
“Sprawą odszkodowań zajmuje się od końca października 2017 r. Trybunał Konstytucyjny, do którego sejmowy zespół skierował wniosek w kwestii zbadania polskich przepisów prawa. Biuro Analiz Sejmowych uznaje za zasadne ubieganie się przez Polskę odszkodowań od Niemiec. Natomiast opinia z Bundestagu wskazuje, że polskie roszczenia są bezzasadne” – czytam w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.
















