Zakaz picia alkoholu w trakcie imprez organizowanych w szkołach jest – zdaniem parlamentarzystki PiS – niekorzystny z przyczyn finansowych, ponieważ nie ma chętnych na wynajmowanie szkolnych sal, jeśli nie można w nich spożywać alkoholu.
W rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska Bartuś podkreśliła, że jest różnica między “szkołą” a “budynkiem szkoły”, w małych miejscowościach, w których nie ma domu ludowego ani remizy strażackiej, nie ma zaś gdzie organizować spotkań tanecznych, okolicznościowych i integracyjnych.
Dyrektorzy gorlickich szkół są zaskoczeni tym pomysłem.
– Prowadzimy różne działania profilaktyczne promujące trzeźwość, więc tego typu spotkania w placówkach oświatowych nie powinny się odbywać. Jesteśmy przeciwni prowadzeniu tego typu działalności na terenie szkoły, ponieważ szkoła powinna być przykładem, dawać wskazówki jak uczeń powinien się zachowywać, kształtować morale, a imprezy alkoholowe niech się odbywają poza terenem szkoły – mówili jednym głosem na antenie krakowskiej rozgłośni.
Posłanka Barbara Bartuś nie zamierza jednak składać broni i nie uważa, aby spożywanie niewielkich ilości alkoholu w kulturalny sposób w budynku szkoły pozostawało w sprzeczności z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i z charakterem placówki oświatowo-wychowawczej. Czyżby nigdy nie była na polskim weselu, skoro tak naiwnie mówi o niewielkich ilościach i kulturze picia?
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















