W polskiej Marynarce Wojennej tradycyjnie okręty uderzeniowe noszą nazwę od zjawisk pogodowych. Wystarczy wspomnieć przedwojenne kontrtorpedowce (niszczyciele) “Błyskawica”, “Orkan”, “Piorun”, “Wicher”. Obecnie w służbie znajdują się trzy małe okręty rakietowe typu “Orkan”.
“Nazwy okrętów podwodnych pochodziły od drapieżników lub niebezpiecznych zwierząt. Dlatego przed II wojną światową był <Wilk>, <Żbik>, czy <Orzeł>. Później <Sokół> i <Dzik>. Od tej tradycji odstąpiono jedynie na początku istnienia PRL, kiedy okrętom nadano nazwy pochodzące od grup etnicznych lub regionalnych. Kiedy jednak w połowie lat. 60 okręty typu <Malutka> zostały wycofane, wrócono do tradycyjnych nazw. Nazwy pochodzące od grup regionalnych tradycyjnie nosiły okręty eskortowe, a w II RP torpedowce. Był więc <Kujawiak>, <Podhalanin>, czy <Mazur>. Obecnie w służbie znajdują się ORP <Kaszub> i będący wciąż w fazie wykończenia <Ślązak>. Z nim związany jest koncept, który pojawił się wśród polityków” – napisał portal.
Według jego informacji wśród najwyższych czynników państwowych pojawił się pomysł zmiany nazwy tej ostatniej jednostki. Podobno “Ślązak” nazbyt kojarzy się z separatyzmem dzielnicowym.
I tak powstał pomysł przemianowania tego okrętu na ORP “Prezydent Lech Kaczyński”. Według informatorów Interii miałby odbył się powtórny chrzest, a jako nowa matka chrzestna wymieniana jest córka nieżyjącej pary prezydenckiej Marta Kaczyńska. “Ślązaka” ochrzciła w lipcu 2015 roku Maria Waga – wdowa po admirale Romualdzie Wadze, który dowodził Marynarką Wojenną w latach 1989-1996
“Ponowny chrzest byłby jednak ewenementem na skalę światową. Złamaniem tradycji morskiej i dobrego obyczaju. Rozpoczęło się poszukiwanie nowego sposobu” – czytamy w portalu.
Ministerstwo Obrony Narodowej chce, aby trzy okręty budowane w ramach programu “Miecznik” nosiły nazwiska polskich prezydentów. Działania w tej sprawie ma poprowadzić Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w ramach Strategii Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego.
Interia przypomina, że w dotychczasowej historii polskiej Marynarki Wojennej okrętom niezwykle rzadko nadawano nazwy pochodzące od postaci historycznych. Pierwszym był “Pułkownik Sikorski”, na który przechrzczono zdobyty w marcu 1920 roku w Narowli sowiecki “Pierewał”. Podczas wojny polsko-bolszewickiej był okrętem sztabowym, a w składzie Flotylli Pińskiej służył aż do września 1939 roku.
“Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się także: <Stefan Batory>, <Kiliński>, <Różycki>, <Sobieski> i kilka innych. Wszystkie były statkami uzbrojonymi Flotylli Wiślanej i brały udział w walkach z bolszewikami. Pierwszymi okrętami pełnomorskimi, które nosiły nazwy wywodzące się od wybitnych postaci były ORP <Generał Haller> i <Komendant Piłsudski>. Otrzymały je w 1921 roku kupione w Finlandii kanonierki. Nadano je dla upamiętnienia zasług obu dowódców podczas zakończonej właśnie wojny. Obecnie w składzie WM RP znajduje się ORP <Kontradmirał Xawery Czernicki>, który nosi imię bohatera wojny polsko-bolszewickiej, jednego z twórców Marynarki Wojennej, przedwojennego szefa Służb Kierownictwa Marynarki Wojennej, zastępcy szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej, który został zamordowany w Katyniu. Prócz <Czernickiego> imiona bohaterów noszą jeszcze otrzymane ze Stanów Zjednoczonych fregaty typu Oliver Hazard Perry. Nadane nazwy miały podkreślać związek obu narodów. Okręty noszą nazwiska oficerów uznawanych za bohaterów narodowych zarówno w USA, jak i w Polsce: generałów Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego” – napisała Interia.
Czy podobnie jak Lech Kaczyński zostaną uczczeni na wodzie inni prezydenci II i III Rzeczypospolitej?
















