W podobnych kategoriach należy potraktować Bieszczadzką Drogę Krzyżową, czyli wejście na najwyższy szczyt tych gór – Tarnicę (1346 m n.p.m.), odbywającą się od 1987 roku, kiedy grupa turystów z Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Rzeszowie potajemnie wniosła tam elementy 6,5-metrowego krzyża.
“Krzyż postawiono dla upamiętnienia wędrówek Jana Pawła II po Bieszczadach oraz jego trzeciej pielgrzymki do Polski. Wkrótce stał się celem wielkopiątkowych pielgrzymek. Karol Wojtyła dwukrotnie wszedł na Tarnicę. Po raz pierwszy był tam 5 sierpnia 1953 roku, powtórnie – już jako biskup – na początku lat 60” – napisała w depeszy Polska Agencja Prasowa.
W tegoroczny Wielki Piątek wzięło w niej udział blisko trzy tysiące pielgrzymów, idących od rana różnymi trasami. Podczas wejścia odprawiano kolejne stacje Drogi Krzyżowej. Wyprawa trwała prawie cały dzień z powodu trudnych warunków pogodowych.
“Wiał silny wiatr, który w porywach dochodził do 70 km/godz. Leży od 60 do dwóch metrów śniegu. Momentami widoczność nie przekraczała 50 metrów” – czytamy w depeszy PAP.
– Nabożeństwo Drogi Krzyżowej nie jest odgórnie organizowane, ani prowadzone. Uczestnicy sami się organizują i sami je prowadzą – powiedział PAP proboszcz Ustrzyk Górnych ks. Marek Typrowicz.
















