“W obliczu regularnie powtarzających się aktów wandalizmu w postaci czterokrotnego zbezczeszczenia przez nieznanych sprawców znajdującego się tamże popiersia pułkownika Ryszarda Kuklińskiego oraz jeden raz Danuty Siedzikówny-“Inki” zachodzi pilna potrzeba zabezpieczenia niewielkiego przecież fragmentu parku Jordana” – napisałem w swoim liście, wyrażając ufność w to, że prezydent Majchrowski “jako osoba powszechnie znana z troski o pamięć historyczną i dziedzictwo narodowe” pozytywnie załatwi prośbę prezesa Cholewy i moją.
W odpowiedzi czytam, że “Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie w najbliższym okresie czasowym zamontuje monitoring w szczególności obejmujący rejon <Pomników>”, a “niezależnie od powyższego zadaniami fizycznego patrolowania terenu Parku Jordana zajmuje się Straż Miejska Miasta Krakowa i funkcjonariusze Policji”.
Bardzo dziękuję za tak konkretną reakcję i trzymam za słowo, Panie Prezydencie!
















