Ten wierszyk Jana Brzechwy przyszedł mi od razu na myśl, kiedy przeczytałem w “Polsce-Gazecie Krakowskiej”, że Ministerstwo Środowiska podjęło decyzję o wybiciu dzików w całej Polsce do poziomu zalecanego przez Unię Europejską, czyli nie więcej niż 5 osobników na 1000 hektarów.
Podsekretarz stanu w tym resorcie Andrzej Konieczny wyjaśnił, że powodem postanowienia jest walka z wirusem afrykańskiego pomoru świń, do którego roznoszenia przyczyniają się właśnie dziki.
“- To jest decyzja bardzo trudna, bo to tak, jakby rolnik wybijał swoje stado na własne życzenie. Zdaję sobie jednak sprawę, że ważniejsza jest kwestia ochrony polskiej gospodarki” – dodał cytowany przez gazetę wiceminister.
Zdaniem resortu taka forma profilaktycznych działań w postaci rozrzedzania populacji dzika przyczyni się do znacznego ograniczenia rozprzestrzeniania się groźnej choroby.
Z tej decyzji cieszą się zapewne polscy myśliwi.
















