Powodem jej oburzenia stał się reportaż nadany przez telewizję publiczną France 2.
W opublikowanym na stronie internetowej swojej fundacji liście otwartym popularna w latach 60. i 70. gwiazda francuskiego kina napisała o “straszliwych zdjęciach kręconych w polskich i węgierskich fermach, pokazujących gęsi żywcem oskubywane z piór w warunkach niegodnych i oburzających”. Jej zdaniem zadawanie takich cierpień zwierzętom jest “niegodne rozwiniętego kraju”, zwłaszcza że Polska i Węgry ratyfikowały europejską konwencję ochrony zwierząt hodowlanych. List kończy się żądaniem, by szefowie rządów obu krajów “zakazali tej haniebnej i niedopuszczalnej praktyki”.
Nie wiadomo, czy Ewa Kopacz i Wiktor Orban odpowiedzą na list Bardotki, ale swoje stanowisko ogłosiła już polska Krajowa Izba Drobiarstwa. Oświadczyła ona, że przytoczone przez fundację Bardot fakty nie mają pokrycia w rzeczywistości.
“Od 2010 roku polscy producenci zrzeszeni w Krajowej Radzie Drobiarstwa – Izbie Gospodarczej, z własnej inicjatywy zrezygnowali z podskubów gęsi towarowych, mimo, iż podskub taki nie jest prawnie zakazany, pod warunkiem prowadzenia go zgodnie z zachowaniem zasad dobrostanu zwierząt” – czytamy w oświadczeniu Izby.
Drobiarze napisali też, że eksperci weterynaryjni, zootechnicy i od dobrostanu zwierząt dowodzą, iż pozyskiwanie pierza od gęsi, gdy odbywa się w odpowiednim terminie, nie jest zagrożeniem dla zwierząt, a “podskub prowadzony w czasie naturalnego przepierzania się ptaków wpływa na polepszenie ich odporności i zdrowotności”.
Przypominają również, że polskie regulacje dotyczące dobrostanu zwierząt są jedynymi z najbardziej rygorystycznych w Unii Europejskiej, a w naszym kraju od 20 lat istnieje zakaz tuczu gęsi na stłuszczone wątroby. Na masową skalę prowadzony jest on we Francji z przeznaczeniem na foie gras.
















