Taką informację, o której wcześniej wspomniał ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew, potwierdzili korespondentowi Radia RMF FM w Moskwie Przemysławowi Marcowi przedstawiciele Komitetu.
“W opublikowanym raporcie MAK uznał, że doszło do niej z powodu winy polskich pilotów i rzekomych nacisków na nich ze strony obecnych na pokładzie członków delegacji. Jednak już od kilku lat szefowa MAK milczała w sprawie katastrofy smoleńskiej i nie odpowiadała na żadne pytania. Nie są jasne powody, dla których ta najpotężniejsza do niedawna kobieta w rosyjskim lotnictwie, zgodziła się na spotkanie z polską podkomisją” – czytamy na stronie internetowej RMF.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy dojdzie do spotkania. Rzeczniczka MAK Swietłana Kolesnikowa nie powiedziała też Marcowi, czy Komitet przekaże polskiej stronie materiały dotyczące katastrofy, o które poproszono.
Wiceszef podkomisji Marek Nowaczyk powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że skorzysta ona z zaproszenia.
– Techniczne rozmowy muszą się przed tym odbyć. Oczywiście jesteśmy zainteresowani takim spotkaniem, przy czym wcześniej muszą zostać ustalone jego warunki, co jest oczywistą sprawą – dodał.
Już sama gotowość spotkania się przewodniczącej od 25 lat Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu Tatiany Anodiny z powołaną przez nowe władze polską podkomisją jest jednak godna odnotowania.
















