Decyzję podjął po wpływem zachowania Rosjan, którego był świadkiem.
“- Wywiesiłem ten znak i nie mam zamiaru go zdjąć. W telewizji leciały informacje o tym, ile osób, ilu Ukraińców zginęło podczas ostrzału lotniska. Rosjanie wyrazili aprobatę, mówili <brawo>, popierali Putina. Na takie coś się nie godzę, bo to, co robi Rosja na Ukrainie, to zbrodnia” – powiedział restaurator “Kurierowi Gdyńskiemu”.
Zaznaczył jednak, że zakaz dotyczy wyłącznie Rosjan popierających zaborcze działania Putina. Ci, którzy są im przeciwni, mogą bez problemu wejść do “Małej Ukrainy”.
“- Odkąd ten symbol wisi na drzwiach restauracji, jeszcze nie odwiedzili nas Rosjanie, więc nie wiem, jak oni to przyjmują” – przyznał Sikerko w rozmowie z gazetą.
















