Atak na bluźnierczą instalację artystyczną przygotowano bardzo profesjonalnie. Tuż przed zamknięciem CSW włączył się alarm pożarowy, co poskutkowało ewakuacją budynku. Właśnie wtedy doszło do zniszczenia wystawy.
“- Byłam przed tą instalacją, gdy włączył się alarm, a potem jakiś mężczyzna rzucił w ekran kulkami z farbą. Staliśmy i dalej modliliśmy się, jednak wkrótce zjawiła się policja i zaczęto nas wyprowadzać z budynku” – powiedziała “Naszemu Dziennikowi” pani Hanna z Warszawy, która przyszła do zamku Ujazdowskiego, aby uczestniczyć w modlitwie przebłagalnej za zniewagę krzyża rozpoczętej tam we wtorek.
Jak poinformował redakcję “ND” komisarz Andrzej Browarek z Komendy Stołecznej Policji, ze wstępnych ustaleń wynika, że zniszczeniu uległ rzutnik i ściana – ekran, na której wyświetlany był obrazoburczy film. Potwierdził, że stało się to w czasie ewakuacji.
“- Zatrzymana została jedna osoba, która została przewieziona do komendy na ulicę Wilczą. W tej chwili policjanci przesłuchują świadków i ustalają okoliczności tego zdarzenia” – powiedział i dodając, że funkcjonariusze dokonali oględzin miejsca zdarzenia.
Modlący się w CSW ludzie już wcześniej zapowiadali, że nie opuszczą budynku, dopóki nie zostanie przerwana projekcja bluźnierczego filmu.
“Do okupacji jednak nie doszło, gdyż po alarmie pożarowym i incydencie wywołanym przez nieznanego sprawcę wszyscy musieli opuścić budynek. Standardowo przyjechała straż pożarna, karetki pogotowia i policyjne radiowozy. Teren wokół budynku został zamknięty” – czytamy w gazecie.
Kilka dni temu metropolita warszawski ksiądz kardynał Kazimierz Nycz uznał, że “Adoracja” jest profanacją krzyża jako znaku męki i śmierci Chrystusa dla chrześcijan, a równocześnie ogólnoludzkiego symbolu godności człowieka. O “przekroczeniu granic” mówili też przewodniczący Episkopatu Polski arcybiskup Józef Michalik oraz ordynariusz włocławski biskup Wiesław Mering.
“- Ta instalacja była jedną wielką prowokacją. Ze wstrętem i przerażeniem patrzyłam na nią, tym bardziej że dziś w CSW było bardzo wiele dzieci. W głowie mi się nie mieści, jak można było zezwolić na taką profanację” – powiedziała w rozmowie z “ND” jedna z osób, która była świadkiem czwartkowych wydarzeń.
Emocji nie studził też dyrektor placówki Fabio Cavallucci, który zadeklarował, że nie zamierza wycofać z wystawy filmu, ponieważ ta placówka ma “obowiązek prezentowania wyrazistych prac”.
“- Nie rozumiem, dlaczego ludzie zaczęli odbierać ją jako pornografię profanującą krzyż” – wyraził swoje zdziwienie na łamach gazety.
Przeciwko “Adoracji” zaprotestowali też senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.
“Markiewicz tłumaczył w wywiadach, ze zdecydował się nagrać film pod wpływem przeżyć, których doznał oglądając w jednym z kościołów wielkopiątkową adorację. Choć film powstał ponad 20 lat temu, dopiero teraz, po umieszczeniu pracy w ramach jednej z wystaw czasowych Centrum Sztuki Współczesnej, wybuchły wokół niego protest” – napisała o tej sprawie “Rzeczpospolita”.
Wyglada na to, że nadeszły w Polsce trudne czasy dla artystów, którzy z braku lepszych pomysłów postanowili zabłynąć przy pomocy bluźnierczych aktów twórczych.
















