Źli, bo korzystali z pracy niewolników?

Kiedy słyszę, że w USA lub w Wielkiej Brytanii, jak twierdzą jedni obalono, lub jak inni zbezczeszczono, na fali ostatnich protestów kolejne pomniki wielce zasłużonych dla tych krajów osób tylko dlatego, że byli oni właścicielami niewolników, zaczyna mnie ogarniać obawa o to, co może wkrótce stać się w Egipcie, w Grecji i w Rzymie.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
12 czerwca, 2020
Post thumbnail default dark

Stoi tam mnóstwo monumentów ku czci wybitnych postaci, które budowały w starożytności fundamenty naszej cywilizacji. Zdecydowana większość posiadała zaś niewolników, których często traktowano w tamtych czasach po przyjacielsku, widząc w nich nie tylko darmową siłę roboczą, ale przede wszystkim ludzi, co zalecali filozofowie z Arystotelesem i Markiem Aureliuszem na czele. Wystarczy przypomnieć, że wielki myśliciel Epiktet był niewolnikiem, który po wyzwoleniu przez swojego pana współtworzył szkołę stoicką.

Czy tylko dlatego, że niewolnictwo stanowiło, niechlubną z dzisijszego punktu widzenia i prawa przez wiele wieków jedną z ekonomicznych podstaw rozwoju świata mamy dzisiaj zapomnieć o osiągnięciach tych, którzy tworząc zręby cywilizacyjne, korzystając z pracy podległych sobie ludzi?

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter