Stoi tam mnóstwo monumentów ku czci wybitnych postaci, które budowały w starożytności fundamenty naszej cywilizacji. Zdecydowana większość posiadała zaś niewolników, których często traktowano w tamtych czasach po przyjacielsku, widząc w nich nie tylko darmową siłę roboczą, ale przede wszystkim ludzi, co zalecali filozofowie z Arystotelesem i Markiem Aureliuszem na czele. Wystarczy przypomnieć, że wielki myśliciel Epiktet był niewolnikiem, który po wyzwoleniu przez swojego pana współtworzył szkołę stoicką.
Czy tylko dlatego, że niewolnictwo stanowiło, niechlubną z dzisijszego punktu widzenia i prawa przez wiele wieków jedną z ekonomicznych podstaw rozwoju świata mamy dzisiaj zapomnieć o osiągnięciach tych, którzy tworząc zręby cywilizacyjne, korzystając z pracy podległych sobie ludzi?










