Żebrak dobroczyńca

Żebracy często przesiadują pod kościołami, oczekując na jałmużnę od wiernych. Rzadko zdarza się natomiast, żeby byli dobroczyńcami świątyń tak jak zmarły w wieku ponad 103 lat w Sofii Dobri Dobrew.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
19 lutego, 2018
Post thumbnail default dark

Jak podała Katolicka Agencja Informacyjna, dużą część swego życia spędził on przed wejściem do narodowego soboru bułgarskiego pw. Świętego Aleksandra Newskiego w stolicy Bułgarii, a zasłynął z tego, że wszystkie pieniądze, jakie w tym czasie zebrał, przekazywał na jego potrzeby, a także innych cerkwi i klasztorów oraz osób ubogich.

“Dobrew, którego ze względu na podeszły wiek i długą siwą brodę, ludzie nazywali Diado, czyli Dziadunio, urodził się w niewielkiej podsofijskiej wiosce Bajłowo, z którą był związany do końca życia, nawet wtedy, gdy dojeżdżał do stolicy. Jego ojciec zginął na froncie w czasie I wojny światowej i wychowywała go matka. On sam założył później rodzinę i miał czworo dzieci, z których przeżyło dwoje. W czasie nalotów na Sofię w latach II wojny światowej jeden z pocisków wybuchł koło niego, powodując w nim niemal całkowitą utratę słuchu. Później częściowo go odzyskał, ale pozostał pod tym względem w dużym stopniu niepełnosprawny. Gdy owdowiał i został sam, zaczął żebrać u wejścia do największego soboru bułgarskiego, a czasami także przed innymi stołecznymi cerkwiami” – czytamy w depeszy KAI.

Zebrane pieniądze przeznaczał głównie na potrzeby stołecznej katedry oraz cerkwi pw. Świętych Cyryla i Metodego w swej wiosce rodzinnej wiosce. Pod koniec życia stał się znany nie tylko w Sofii, ale w całej Bułgarii, a nawet poza jej granicami, co zyskało mu wielką popularność i sympatię. Ludzie nie tylko dawali mu pieniądze, ale często prosili o błogosławieństwo i modlitwę.

“Łącznie zebrał i podarował ponad 80 tys. lewów (ok. 40 tys. euro): wspomnianej cerkwi w Bajłowie, klasztorowi w Elesznici koło Sofii, świątyni w Kałoferze i innym. W 2009 Dobrew ofiarował soborowi św. Aleksandra Newskiego 35 tys. lewów i jest to największa darowizna, jaką kiedykolwiek obiekt ten otrzymał od osoby prywatnej. Mieszkał na terenie cerkwi św. Cyryla i Metodego w Bajłowie, skąd codziennie dojeżdżał 20 km do stolicy. Jego postać, popularna także w sieciach społecznościowych, została uwieczniona na graffiti na murze jednego z 10-piętrowych domów sofijskich” – napisała KAI.

Sława bardzo mu ciążyła, prowadził bowiem surowy, wręcz ascetyczny tryb życia i unikał rozgłosu. W 2013 roku Sofia News Agency przyznała mu nagrodę Człowieka Roku, uzasadniając to następująco: “Jest jeszcze miejsce na miłosierdzie i dobre dzieła”.

“Bezinteresowna i altruistyczna postawa Diado Dobrego była szczególnie znamienna w kraju, w którym korupcja jest zjawiskiem powszechnym i ma głębokie korzenie. Zmarł w klasztorze w podstołecznych Kremikowcach, skąd jego zwłoki przewieziono do Bajłowa i tam w miejscowej cerkwi zostały wystawione do oddania mu ostatniego hołdu; tam też odbył się jego pogrzeb. Wiele osób, które znały Dobrego Diado uważają, że powinien on zostać kanonizowany” – czytamy w depeszy Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter