Przybylska pozwała go na początku sierpnia za naruszenie jej dóbr osobistych, domagając się 300 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia.
Jeszcze kilka dni temu pełnomocnik wydawcy serwisu Pudelek.pl Łukasz Rdzeń przekonywał, że roszczenia są bezzasadne.
– Nie może być mowy o jakimkolwiek naruszeniu dóbr osobistych osoby publicznej na skutek publikacji o śmierci Anny Przybylskiej spowodowanej określoną chorobą. Nie może być też mowy o naruszeniu prywatności, albowiem tego typu informacje należą do sfery publicznej – tłumaczył rodzinie i mediom (cytat za Presserwisem).
Po nagłośnieniu sprawy przez “Gazetę Wyborczą” Rdzeń zmienił zdanie i napisał w opublikowanym przez niektóre gazety oraz portale oświadczeniu:
“Jako pełnomocnik wydawcy serwisu Pudelek.pl, oświadczam, iż zadośćuczynimy roszczeniom Pani Anny Przybylskiej w pełnej wysokości. W imieniu wydawcy serwisu Pudelek.pl pragnę raz jeszcze wyrazić głębokie ubolewanie z powodu publikacji w serwisie Pudelek.pl, w dniu 16 lipca br. nieprawdziwej informacji, której skutki boleśnie dotknęły Panią Annę Przybylską i Jej Najbliższych.”
Zmarła aktorka była znana z konsekwentnego strzeżenia swej prywatności. Nachodzona przez paparazzich, ostentacyjnie robiła im zdjęcia i wrzucała na swój profil w portalach społecznościowych. W trakcie choroby wiele tabloidów i żywiących się towarzyskimi sensacjami portali usiłowało zrobić jej zdjęcia w szpitalu.
















