W trakcie rozprawy sądowej wyjaśnił że dopiero po takiej dawce alkoholu może usnąć i w ten sposób uniknąć strachu przed przebywaniem w przestworzach.
“Zeznał, że ten rejs stresował go bardziej niż zwykle, bo w Polsce odwiedzał matkę, która zachorowała na raka” – czytamy w gazecie.
Ta metoda okazała się jednak tym razem nieskuteczna, ponieważ w trakcie lotu wstał i zaczepiał innych pasażerów, a po rozpoczęciu procedury lądowania samowolnie skierował się w kierunku drzwi samolotu. Interweniować musiała załoga, który przypięła go pasem do fotela.
“Polak został aresztowany na lotnisku. Był wówczas agresywny i twierdził, że jego zachowanie w samolocie było jedynie zabawą. Teraz sąd uznał, że mężczyzna, który pracuje jako operator wózka widłowego w Anglii, będzie musiał zapłacić 640 funtów kary” – napisała “Rzeczpospolita”.











