Że jest to coraz bardziej popularny trend także w Polsce można dowiedzieć się z “Metra”, które właśnie poinformowało o organizacji wakacyjnych kolonii dla siedmioletnich elegantek w mazurskich Dźwierzutach. Będą tam uczone doboru kosmetyków, robienia maseczek pielęgnacyjnych, chodzenia na szpilkach. Dla uatrakcyjnienia przygotowano dla nich dyskoteki z prawdziwym DJ-em, laserowym światłem i barem.
“Lokal, w którym mają bawić się kilkulatki, niczym nie różni się od nocnych klubów dla dorosłych. Są nawet czerwone okrągłe kanapy i stoliki, przy których można wysączyć drinka – czytamy w “Metrze”.
I chociaż jest to oczywiście drink bezalkoholowy, to jednak trudno przejść do porządku dziennego nad taką propozycją spędzania wakacji. Mimo to spośród pięciu zaplanowanych turnusów kolonijnych trzy sprzedano już w całości.
Brak mi słów na skomentowanie postawy rodziców świadomie fundujących swoim kilkuletnim córkom tak demoralizujące kolonie, które adekwatnie można określić chyba tylko słowami użytymi przeze mnie w tytule artykułu.
Jerzy Bukowski
Korespondencja z Krakowa
dla Portalu www.Poland.us
















