Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) zaproponował 25 sierpnia 2026 roku nową opłatę w wysokości 103 265 dolarów za każdą petycję H-1B objętą rocznym limitem. Opłata doszłaby do istniejących kosztów wniosku i — dla części pracodawców — do osobnej opłaty 100 000 dolarów z proklamacji prezydenckiej z 2025 roku.
Dla Polaków pracujących w amerykańskich firmach technologicznych i dla polskich pracodawców, którzy co roku próbują szczęścia w loterii H-1B, to najbardziej kosztowna propozycja od lat. Jeśli wejdzie w życie w obecnym kształcie, sama opłata rządowa za jedną petycję H-1B może przewyższyć roczną pensję niejednego pracownika na etacie podstawowym.
Co dokładnie proponuje DHS
25 sierpnia 2026 roku Departament Bezpieczeństwa Krajowego opublikował w Rejestrze Federalnym projekt reguły „Fee for Certain H-1B Petitions” (dok. 2026-17324, 91 FR 54817, RIN 1615-AD20, Docket USCIS-2026-0298). Proponowana opłata w wysokości 103 265 dolarów objęłaby każdą petycję H-1B objętą rocznym limitem — zarówno w ramach podstawowej puli 65 000 miejsc, jak i dodatkowych 20 000 miejsc dla osób z amerykańskim tytułem magisterskim lub wyższym. Opłatę trzeba by uiścić w momencie składania wniosku, obok wszystkich dotychczasowych opłat za formularz I-129.
Zwolnione pozostają petycje spoza limitu (cap-exempt) — czyli te składane przez uczelnie, organizacje non-profit prowadzące badania oraz instytucje badawcze administracji rządowej. Dla nich, zgodnie z propozycją, nic się nie zmienia.
Ta opłata dochodzi do istniejącej — nie ją zastępuje
Kluczowy fragment dokumentu wprost zastrzega, że nowa opłata obowiązywałaby obok wszelkich innych należności, w tym opłaty wynikającej z odrębnej proklamacji prezydenckiej. Chodzi o proklamację z 19 września 2025 roku, która nałożyła jednorazową opłatę 100 000 dolarów na nowe petycje H-1B dla osób przebywających poza Stanami Zjednoczonymi w momencie składania wniosku — USCIS potwierdza na swojej stronie, że opłata ta nadal obowiązuje, mimo toczących się sporów sądowych. DHS pisze to wprost: pracodawca podlegający obu opłatom zapłaci obie, co przy pojedynczej petycji może oznaczać ponad 200 tysięcy dolarów samych opłat rządowych.
Skąd ta kwota i na co pójdą pieniądze
DHS liczy, że przy założeniu 85 000 petycji cap-subject rocznie opłata przyniesie około 8,8 miliarda dolarów rocznie. Pieniądze mają pokryć koszty nie tylko samego USCIS (około 3 mld dolarów, w tym przesunięcie 1,2 mld dolarów z konta premium processing), ale też innych agencji zaangażowanych w system imigracyjny: Immigration and Customs Enforcement (ok. 1,05 mld dolarów na weryfikację wniosków i program SEVP), Custom and Border Protection (76,2 mln dolarów na biometryczny system wjazdu-wyjazdu), sądy imigracyjne EOIR w Departamencie Sprawiedliwości (blisko 3 mld dolarów, w tym 8400 nowych etatów, m.in. sędziów imigracyjnych), Departament Stanu (484 mln dolarów na weryfikację wniosków w placówkach konsularnych) oraz Departament Pracy (1,21 mld dolarów, m.in. na kontrolę warunków zatrudnienia).
Podstawą prawną jest sekcja 286(m) ustawy imigracyjnej (INA), która pozwala Sekretarzowi Bezpieczeństwa Krajowego ustalać opłaty na poziomie zapewniającym pełny zwrot kosztów administrowania systemem imigracyjnym. DHS przyznaje, że po raz pierwszy w tak dużym zakresie sięga po tę opłatę, by pokryć koszty agencji spoza samego USCIS.
Kiedy i dla kogo — na razie to tylko propozycja
To wciąż projekt reguły (proposed rule), nie obowiązujące prawo. DHS przyjmuje komentarze publiczne do 24 września 2026 roku, a data wejścia w życie zależy od tego, kiedy i w jakim kształcie powstanie reguła ostateczna. Sama agencja przyznaje, że część pracodawców — także mniejszych firm — może zrezygnować ze składania petycji H-1B, jeśli opłata wejdzie w życie w proponowanej wysokości.
Dla jasności: to inna opłata niż ta, o której pisaliśmy w sierpniu przy okazji rozszerzenia opłaty biometrycznej 9-11 przy H-1B i L-1 — tamta dotyczy wyłącznie przedłużeń statusu u dużych „covered employers” i wynosi 4000–4500 dolarów. Nowa propozycja DHS dotyczy wyłącznie nowych petycji objętych rocznym limitem, niezależnie od wielkości firmy składającej wniosek — a więc uderza w zupełnie inny etap procesu, ten sam, na którym co roku rozstrzyga się loteria wizowa H-1B.
Dla polskich pracodawców planujących sponsorowanie pracownika przez H-1B i dla kandydatów liczących na wygraną w kolejnej rejestracji, to sygnał, żeby uważnie śledzić dalszy przebieg tej reguły — najlepiej z konsultacją prawną, zanim padnie decyzja o rejestracji na kolejny rok fiskalny.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Kwoty i terminy dotyczą projektu reguły, który może ulec zmianie przed publikacją wersji ostatecznej — w indywidualnych sprawach warto skonsultować się z licencjonowanym prawnikiem imigracyjnym.
Pracodawcom i pracownikom układającym plan sponsoringu wizowego pomogą polscy adwokaci imigracyjni, których można znaleźć w katalogu Polish Pages.











