Mężczyzna, który rzucił w kierunku obrazu żarówki wypełnione czarną farbą początkowo usłyszał zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Biegli psychiatrzy i psycholog, którzy podczas śledztwa badali podejrzanego w Areszcie Śledczym w Krakowie uznali jednak, że z uwagi na zaburzenia o charakterze psychotycznym miał on “zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu” i pokierowania swoim postępowaniem.
“Zgodnie z prawem osoba niepoczytalna nie może odpowiadać karnie. Zdaniem biegłych Jerzy D. w przyszłości może dopuścić się podobnych zachowań” – czytamy w depeszy PAP.
















