Prowadzący tę sprawę prokurator Stanisław Bar potwierdził w rozmowie z dziennikarzem Radia autentyczność tej opinii. Dodał jednak, że to tylko część materiału śledztwa, z którego wynika, że uszkodzenia opon mogły być także efektem, a nie przyczyną tego wypadku.
– Poza tym ci biegli przesłuchani na końcowym etapie postępowania stwierdzili, że te zmiany wcale nie musiały powstać na skutek eksploatacji w warunkach zaniżonego ciśnienia, co wcześniej lansowali w wydanej opinii, ale mogły być również, choć tego nie są pewni, pochodną wad w procesie produkcji. Ujawnienie opinii niczego nie zmienia w sprawie ustaleń śledztwa. Zostało umorzone, bo nawet takie uszkodzenia nie stanowiły bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu – powiedział dziennikarzowi RMF Bar.
















