Tej wojny Rafał Trzaskowski nie wygra

Każdy w miarę doświadczony polityk musi zdawać sobie sprawę, że nie wolno mu iść na wojnę z mediami, nawet jeżeli są mu one nieżyczliwe lub on ich nie lubi.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
20 maja, 2020
Post thumbnail default dark

Kto jak kto, ale kandydat największego ugrupowania opozycyjnego na Prezydenta RP powinien doskonale o tym wiedzieć. Jeżeli swoją kampanię wyborczą rozpoczyna od bezceremonialnej napaści na Telewizję Polską, która ma ogromne znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, to znaczy, że nie jest poważnym politykiem.

Rafał Trzaskowski zachował się – nie po raz pierwszy – jak arogant, któremu nie wiadomo dlaczego wydaje się, że jest powszechnie lubiany i nic nie jest mu w stanie zaszkodzić w ubieganiu się o najważniejszy urząd w państwie.

Atak na telewizję publiczną, a zwłaszcza zapowiedź likwidacji TVP Info zostały bardzo źle przyjęte nie tylko przez jego przeciwników politycznych, ale także przez większość dziennikarzy, nawet z wyraźnie sprzyjających mu mediów. Jego groźby słusznie uznali za próbę wprowadzenia cenzury oraz za naruszenie wolności słowa, a przecież właśnie o nią ciągle upomina się Koalicja Obywatelska, której jest kandydatem.

Trzaskowskiemu warto przypomnieć stare powiedzenie o pysze kroczącej tuż przed upadkiem.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter