Tchórzliwy Libicki

O tym, że w polityce nie ma sentymentów, a są tylko interesy wiadomo od wielu wieków. Zdarzają się jednak wyjątkowe sytuacje, obok których trudno przejść do porządku dziennego, tak porażają bowiem cynizmem.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
9 czerwca, 2011
Post thumbnail default dark

Oto najnowszy przykład. Członek partii Polska Jest Najważniejsza poseł Jan Filip Libicki, deklarując solidarność z jej byłą już przewodniczącą Joanną Kluzik-Rostkowską, postanowił nie wziąć udziału w kongresie, na którym miało dojść (i doszło) do zmiany na tym stanowisku. Co więcej, z satysfakcją ogłosił swój niecny zamiar na kilku blogach internetowych.

W nie tak jeszcze odległych czasach polityków obowiązywały elementarne zasady moralne, a wśród nich ta dobitnie wyrażona przez Tadeusza Kotarbińskiego w “Medytacjach o życiu godziwym”: “Moja sprawa przegrywa i ja z nią. To trudno…” Libicki wolał jednak zrejterować, niż bronić sprawy, z którą ponoć się utożsamiał, a uosabiała ją właśnie była szefowa PJN. Zamiast przyjechać na kongres, by odważnie podjąć na nim walkę ramię w ramię z nią, wykazując w ten sposób swoją lojalność oraz uczciwość, z góry pogodził się z wielce prawdopodobną klęską i tchórzliwie “podał tyły”.

W dodatku ktoś taki śmie o sobie mówić, że kieruje się w życiu wartościami chrześcijańskimi. O tempora, o mores!

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter