Kiedy usłyszą oni dźwięki wojskowych melodii, niemal wszyscy skupiają uwagę na barwnym pochodzie, w ruch idą natychmiast aparaty fotograficzne i kamery, nieraz słychać także pojedyncze brawa. Ale nie zdarza się, niestety, aby ktokolwiek z siedzących wstał (chyba, że po to, aby zrobić zdjęcie lub nakręcić kawałek filmu) w momencie, gdy na przeciw niego przechodzi poczet sztandarowy.
Ani młodzież, ani ludzie w średnim wieku, ani też osoby o siwych głowach nie uznają za stosowne przybrać na 5 sekund postawę zasadniczą, czy choćby wyjąć ręce z kieszeni i pokłonić głowę (zdjąć z niej nakrycie w przypadku mężczyzn) przed symbolem niepodległej Rzeczypospolitej. Chlubnymi wyjątkami są tylko harcerze i kombatanci oraz – co oczywiste – żołnierze, policjanci, strażnicy miejscy.
Jest to jeden z wielu, ale dla mnie – wychowanego w szacunku dla narodowych imponderabiliów – wyjątkowo smutny przejaw społecznej demoralizacji i całkowitego lekceważenia widomego znaku chwały swojej Ojczyzny. Za to zachowanie, którego nie waham się określić skandalicznym, w równej mierze odpowiadają rodzice i dziadkowie, jak nauczyciele. Bo to przecież właśnie w domu i w szkole powinno się uczyć tak małe dzieci, jak dorastającą młodzież zasad postępowania podczas odgrywania hymnu państwowego, wciągania flagi na maszt, pojawienia się w polu widzenia wojskowych i kombatanckich sztandarów.
Ilekroć maszeruję przez tak umiejący przecież cenić i kultywować tradycje patriotyczne Kraków, tylekroć ogarnia mnie wielki smutek, kiedy widzę kompletny brak poszanowania dla sztandaru, bo jest to zarazem brak szacunku dla majestatu Rzeczypospolitej. I zastanawiam się wówczas, co warte jest społeczeństwo, które nie rozumie potrzeby wykonania małego, ale jakże ważnego gestu, znamionującego że jest ono czymś więcej niż przypadkową zbieraniną zapatrzonych wyłącznie w siebie egoistów.
Dlatego też kończę mój tekst serdecznym apelem do wszystkich jego Czytelników: oddawajmy cześć sztandarom, fladze i innym symbolom Polski, nie wstydźmy się tych zachowań, zachęcajmy do nich słowem i własnym przykładem naszą młodzież!
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















