Szef MON dodał, że pierwszym krokiem w tym kierunku będzie szczyt Paktu Północnoatlantyckiego, który na początku września odbędzie się w walijskim Newport.
– Mówimy o rozmaitych działaniach zwiększających obecność NATO w Polsce. Zależy nam, aby nakreślony został plan rozmieszczenia wojsk. Siły i infrastruktura NATO powinny znajdować się w rejonach zagrożonych – dodał minister.
Szef MON wyjaśnił, że ma na myśli m.in. rozbudowę w Polsce infrastruktury, dzięki której można przyjąć pomoc: lotniska, porty, koszary, magazyny sprzętu.
– To forma, którą od dziesiątków lat stosuje NATO, jako że łatwiej przerzuca się ludzi niż sprzęt. W miejscach większego zagrożenia powinien on być wcześniej przygotowany. NATO jest mocno poruszone tym, co się zdarzyło w ostatnich miesiącach na wschodzie Europy i w tym kontekście dobrze się złożyło, że dojdzie do szczytu liderów państw sojuszu. Pierwotnie przywódcy mieli się na nim zastanawiać nad przyszłością NATO po zakończeniu operacji ISAF w Afganistanie. Mamy odpowiedź: NATO dziś to artykuł 5. – obrona kolektywna i mocne zobowiązanie wobec państw na wschodzie Europy – podkreślił Siemoniak w rozmowie z PAP.
















