Na szczęście nie uderzył nikogo, ale gdyby runął przed wieczornym spektaklem mógłby ranić kogoś z widzów.
– Odpadła, dokładnie rzecz ujmując, nie oryginalna część rzeźby, tylko element, który był dosztukowywany w latach 90. XX wieku. Wówczas wykonywane były prace konserwatorskie rzeźb umieszczonych na elewacji budynku. Rzeźba była ubezpieczona i zostanie odtworzona – powiedział portalowi dyrektor Teatru Krzysztof Głuchowski.
“Według wstępnych analiz przyczyną były warunki atmosferyczne oraz zły stan techniczny dachu i rynien. Zdarzenie zostało zgłoszone do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Teatr zamówił też ekspertyzę pozostałych rzeźb, aby sprawdzić ich stan. Pomimo dwóch remontów w latach 90. i w 2005 roku dach i rynny nie były przedmiotem prac” – czytamy na stronie www.lovekrakow.pl
– Remont dachu jest jednym z priorytetów, szukamy środków na realizację tego zadania. Łącznie na remont dachu i rynien potrzeba kilkadziesiąt milionów złotych. Będziemy starać się je pozyskać z funduszy unijnych – dodał Głuchowski.
“Obecnie w gmachu przy pl. św. Ducha coprawda trwa remont, ale dotyczy on wnętrza budynku. Scena ma zyskać nowe oświetlenie i mechanikę, zmiana dotyczy również widowni – dzięki zdjęciu z czasów okupacji będzie możliwe wykonanie nowych krzeseł nawiązujących do tych oryginalnie zaprojektowanych przez Jana Zawiejskiego” – napisał portal.
Może ten drobny wypadek zmobilizuje władze samorządowe województwa małopolskiego (właściciel) do znalezienia środków na pilny remont jednego z najpiękniejszych pod względem architektonicznym polskich teatrów.










