Rajd “Ucieczka z Auschwitz” wyruszy 26 kwietnia wieczorem spod bramy z napisem “Arbeit macht frei” w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau.
“Kilkoro uczestników – członków zespołu rockowego Forteca z podbielskiego Szczyrku, którzy zostali wybrani spośród wielu chętnych – pieszo i na przełaj przejdzie ponad 130 km do Bochni i Nowego Wiśnicza. Dotrą tam 2 maja. Rajd ma przebiegać w warunkach zbliżonych do historycznych. Uczestników czekają między innymi przeprawa przez Wisłę, nocne przemarsze i noclegi pod gołym niebem. Codzienne relacje z <ucieczki> będą zamieszczane na stronie www.projektpilecki.pl. Rajd zaowocuje także krótkim filmem dokumentalnym, którego premierę zaplanowano na czerwiec” – napisała “GW”.
Wasztyl podkreślił, że w ten sposób oddany zostanie należny hołd bohaterom, którzy zbiegli z obozu nie dlatego, by ratować własne życie, ale żeby poinformować wolny świat o niemieckich zbrodniach w KL Auschwitz i aby walczyć o wolną Polskę.
Zdaniem szefowej oświęcimskiego stowarzyszenia Auschwitz Mement Pauliny Wądrzyk, jeśli uczestnikom dopisze szczęście, być może uda się im odnaleźć potomków ludzi, którzy pomogli uciekinierom.
“- Poszukujemy szczególnie rodziny Kazimierza Buczka z Alwerni, który przeprowadził uciekinierów przez granicę między III Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem, rodziny Piotra Mazurkiewicza z Tyńca oraz rodziny Oborów z Bochni, którzy udzielili im schronienia” – powiedziała gazecie.
Stowarzyszenie prowadzi też zbiórkę pieniędzy na pełnometrażowy film dokumentalny o życiu i śmierci Pileckiego, co opisywałem wcześniej. Dotychczas zabrano ponad 42 tysiące złotych, potrzeba jeszcze 170 tysięcy.
“Oświęcimskie stowarzyszenie Auschwitz Memento od kilku lat utrwala historyczne relacje, a także popularyzuje historię. Poprzez zapis ludzkich losów chce stworzyć możliwie pełną dokumentację tego, jak w systemach totalitarnych tłamszono jednostkę, ingerowano w jej życie, próbowano zmusić do nieludzkich zachowań i jak ludzie – każdy na swój sposób – starali się im opierać, by zachować godność nawet za cenę życia” – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.
















