KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 24 września, 2021   I   07:46:06 AM EST   I   Dory, Gerarda, Maryny
  1. Home
  2. >
  3. STYL ŻYCIA
  4. >
  5. Trochę historii

O Targowicach Starych - Tam gdzie straszy Ludwik Czarnowłosy

16 września, 2008

O Targowicach Starych - Tam gdzie straszy Ludwik Czarnowłosy

Najdawniejsze wzmianki o miejscowości Stare Tarnowice, pochodzą z początku XIV wieku, kiedy jej właścicielem był Adam de Tarnowicze. Osada ta, należała wówczas do parafii w Reptach, gdzie wspomniany Adam niejednokrotnie zamawiał msze święte, za swoje zdrowie i zbawienie grzesznej duszy. Jednakże, z czasem została utworzona osobna parafia w Tarnowicach, gdzie pobudowano, wspaniały jak na tamte czasy kościół pod wezwaniem świętego Marcina.

Z niewiadomych przyczyn, Adam w tym kościele, nie zamawiał już modłów w swojej intencji, a tylko w intencji nękanej jarzmem krzyżackim ojczyzny. Podobno po dziś dzień, wszystkich każdą noc zaduszną przypadającą na 1 listopada, daje się zobaczyć duch Adama, przechadzający się po wspomnianym kościele. Mimo wszystko, ludność tamtych okolic nie ma za złe Adamowi jego pośmiertnych wędrówek, wszyscy nawet uważają je za dobrą wróżbę.

We wszystkich źródłach historycznych, Adam de Tarnowicze, zapisał się jako dobry gospodarz Starych Tarnowic oraz jako sprawiedliwy pan. Adam de Tarnowicze, musiał należeć do elity ówczesnego rycerstwa, rezydującego w księstwie bytomskim, bowiem uważany był on w owym czasie za osobę niezwykle majętną i elokwentną. Zatem był on też obecny w momencie, gdy książę Bytomia i Koźla Władysław, potwierdził darowiznę Piotra z Paniów dla bytomskiego szpitala Świętego Ducha.

Ze szpitalem tym, związana jest pewna legenda. Otóż, gdy do budynku tegoż szpitala, zaczęli trafiać pacjenci z Czech, wywołało to ogromne oburzenie wśród obsługującego ten szpital personelu. Ludność Tarnowic, nigdy nie zapomniała rządów dwóch Wacławów czeskich, zatem fakt ten jeszcze bardziej podburzał szpitalnych pracowników. Znamienitym medykiem w owym czasie, był niejaki Ludwik z Bytomia, który ze względu na swoją bujną i czarną fryzurę, nazwany był Czarnowłosym. Na znak protestu, wspiął się on na dach szpitala i stamtąd chciał on wykrzyczeć na całą okolicę swoje bolączki.

Niestety, nie opaczny ruch jego ciała spowodował, że stoczył się Ludwik z wysokiego budynku szpitala ponosząc śmierć na miejscu. Od tej pory, duch Ludwika Czarnowłosego, straszy całą okolicę roztaczającą się wokół murów starego zamczyska i miejsca, gdzie niegdyś był usytuowany szpital. Na uwagę zasługuje fakt, iż księstwo bytomskie stało się terenem wojny, jaką prowadzili ze sobą, polski król Kazimierz III Wielki i czeski Jan Luksemburg. Była to część wielkiej rywalizacji o wpływy w Europie. Kazimierz, ostatni król polski z dynastii Piastów, chciał jak najbardziej przy tej okazji umocnić swe wpływy na Śląsku.

Tutejsi piastowscy książęta, kilka lat wcześniej uznali zwierzchnictwo czeskiego władcy. Polski król w 1339 roku, widząc trudną sytuację polityczną, mającą miejsce na tym terenie, zrzekł się swych praw zwierzchnich do tych księstw. Jednocześnie jednak, szukał on sojuszników we wszystkich regionach Polski, by raz na zawsze wyprzeć stamtąd czeskie wpływy polityczne. W dniu 15 lutego 1346 roku, w Bytomiu, książę Władysław Bytomski podpisał układ z Kazimierzem. Książę ten, obiecał nie wpuścić do swych zamków przeciwników polskiego monarchy, a zwłaszcza króla Czech Jana Luksemburga. Od tego momentu, Adam de Tarnowicze, postanowił na dobre zagospodarować się w tym miejscu. Najprawdopodobniej już w 1351 roku, Adam przekazał swoim sołtysom, Tyżkowi i Manko z Ptakowic cztery i ćwierć łana ziemskiego areału na prawie niemieckim w sołectwie bytomskim.

Adam najprawdopodobniej wkrótce potem zmarł. Jego spadkobiercą został niejaki Święcisław, jego brat lub syn. W okresie powstania Tarnowskich Gór, co miało miejsce na początku XVI stulecia właścicielem terenów leżących między Tarnowicami, Sowicami i Lasowicami, była rodzina Wrochemów. Wymieniany wówczas w dokumentach Piotr Wrochem, jest zapewne fundatorem tamtejszego zamku, który do dziś nosi nazwę tajemnego. Zamek ten, pobudowany został w stylu wczesnego renesansu z domieszką późnego gotyku. Posiadał on niegdyś wewnętrzne dziedzińce i zdobne krużganki, zatem przez szereg lat był prawdziwą perłą architektoniczną tamtego terenu. Początkowo, zamek ten był jednokondygnacyjny, którego ściany były wykonane z tak zwanego dwuwarstwu prostego. Ich budowa polegała na tym, iż od zewnątrz drewniane ściany były zabielane wapnem z domieszką gipsu. Zaś ściany, które znajdowały się wewnątrz wspomnianego zamku, były impregnowane tylko żywicą.

Podobno na początku wieku odrodzenia, w zamku tym, znajdował się wielki kominek zbudowany z białego piaskowca, ozdobiony w górnej części odlewami żeliwnymi przedstawiającymi koligacje herbowe rodu Wrochemów, a dodatkowo umieszczone były tam także hebanowe zegary, jak również łoża dębowe intarsowane buczyną. Ostatnimi właścicielami Tarnowic Starych, była od roku 1820 rodzina hrabiów i książąt Henckel von Donnersmarck ze Świerklańca. W 1891 roku, senior rodu hrabia Guido Henckel von Donnersmarck połączył tereny Starych Tarnowic i Rept w jeden fideikomis dla swego młodszego syna hrabiego Krafta. Rezydował on w obszernym neorenesansowym zamku, znajdującym się w parku na pograniczu Rept i Starych Tarnowic, który kupił on od Gottlieba von Büttnera wraz z okolicznymi dobrami, toteż w niedługim czasie tereny tarnowickie wraz z repeckimi zostały przekształcone przez hrabiego w tak zwane użytkowanie wiekuiste, ustanowione specjalnym przepisem.

Przepis ten mówił o możności przejęcia majątku otrzymanego w spadku pod warunkiem stałego zachowania jego prawa własności, bez prawa sprzedaży, jak też i dzierżawy. Zatem majątek Tarnowice Stare, stały się prawną sukcesją jego młodszego syna Krafta, który przez długie lata nimi należycie zarządzał. W 1916 roku, odziedziczył te dobra, ostatni z rodziny Hencklów, Leo Hans. Po II wojnie światowej zamek i dobra tarnowickie zostały znacjonalizowane.

Zamek stał się własnością PGR-u. W ciągu następnych dziesięcioleci coraz bardziej on niszczał. Ale nastały też i dobre czasy dla zamku, bo już w 2000 roku, jego właścicielem stał się Rajner Smolorz, który podjął się całkowitej renowacji zamku i jego otoczenia.

\"\"

Ewa Michałowska Walkiewicz